W samo południe – 46

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament…

Czekała na osobę, która ją zauważy i doceni. Która nie potraktuje jej jak kuriozum, coś, czego nie powinno być. Na kogoś, kto zatrzyma się, zagadnie życzliwie, popatrzy z sympatią. Wtedy z kostki lodu zostanie zdjęty czar i odzyska ludzką postać.

Tym razem już nie będzie podatna na złe czarodziejskie wpływy, bo wcześniej dostanie bezinteresowną akceptację, życzliwość, zgodę na swoje istnienie i na to, że może być sobą. Już nigdy nikogo nie będzie musiała udawać.

Tak sobie leży i czeka na kolejnego turystę – wędrowca, który ją wypatrzy.

Kto wie, może czeka właśnie na Ciebie?

dla Anny-Marii napisała Ewa Damentka