W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament tak bardzo upragniony przez każdego, kto zapuścił się na dłużej w te strony. Jeszcze zanim się rozpuściła, niemalże w ostatniej chwili, zachłanna ręka pochwyciła ją i rozkoszą schłodziła sobie rozgrzany kark i czoło.
Autor: Ewa Majewska