Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…
Dziecku spodobała się zabawa, którą pokazał mu dziadek. Siedząc na dziadkowych kolanach, dmuchało na szybę i wyglądało przez utworzone przez siebie okienko – małe jeziorko.
Co chwila prosiło dziadka, by przeszli do kolejnego okna, do kolejnej szyby. Starszy pan chętnie spełniał te dziecięce prośby i wkrótce każda szyba w domu była ozdobiona okrągłymi jeziorkami.
Autor: Ewa Damentka