Stado obłoków – 45

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były zielone. Płynęły po różowym niebie, oświetlanym przez niebieskie słońce. W dole widziały żółte wstążki rzek, fioletową ziemię, czerwone drzewa i żółto-pomarańczowe morze.

Namalowane były przez małe dziecko. Na szczęście nikt z dorosłych nie powiedział mu, jak należy malować, więc maluszek tworzył kolejne barwne obrazki, które rodzice zawieszali na ścianach jego pokoju.

Ten z obłokami urzekł ich szczególnie. Oprawili go pięknie i zawiesili w salonie.

Autor: Ewa Damentka

Stado obłoków – 44

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były ciekawe świata, więc rozglądały się dookoła. Dziś zwiedziły już spory kawałek Europy. Widoki były ładne, Miały dobrego przewodnika – wiatr. Wiedziały, że bezpiecznie dotrą tam, gdzie powinny się dostać, więc spokojnie przyglądały się zielonej krainie, nad którą właśnie przepływały.

Autor: Mgiełka-Iskierka

Stado obłoków – 42

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były zainteresowane odnalezieniem swojej kuzynki, która gdzieś zaginęła. Pokłóciły się i ona, mocno zdenerwowana, odłączyła się od nich. Widziały, jak ciemniała, rosła i błyskała piorunami.

Obłoki przestraszyły się i przycupnęły gdzieś, żeby przeczekać tę burzę. Nie wiedziały, co rozgniewało ich siostrę. Po pewnym czasie, gdy grzmoty piorunów ucichły, wyruszyły na jej poszukiwania. Nigdzie jej nie znalazły. Zatroskane zapytały o nią wiatr, który odpowiedział, że ona zamieniła się w deszcz i spadła na ziemię. Obłoki uważnie przyjrzały się krainie, nad którą właśnie przepływały. Była zroszona kroplami wody i świeciła mokrą zielenią w promieniach jasnego słońca.

Autor: Merlinek*

Stado obłoków – 39

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były różnych kształtów. Chwilami przypominały watę cukrową, rozciągniętą z niektórych stron trochę mniej, z niektórych trochę bardziej.

Były też tam ciemne bure chmurzyska próbujące przysłonić małe delikatne jak pajęczynka obłoczki, pod którymi prześwitywało cudowne chabrowo-szafirowe niebo.

Hania była wtedy w ogrodzie małą ogrodniczką. Na grządkach rosły tysiące kwiatów. I fioletowe delikatne dzwoneczki, i tulipany, i narcyzy, i maki polne, rumianki, Fiołki aksamitki. Były też Róże, Hortensje i Lilie, malwy, georginie i zwykłe warszawianki.

Całe mnóstwo kwiatów potrzebujących słońca. „Muszę przegonić te chmurzyska” – pomyślała Mała Hania i natychmiast zdjęła z głowy błękitny kapelusz, na którego brzegach można było dostrzec, wyhaftowane przez jej babcię, drobniutkie małe kwiatuszki.

Hania chwyciła kapelusz i zaczęła nim przewiewać chmury. Była pewna, że jej się uda. Nie wiedziała wtedy, że dorośli by jej nie uwierzyli. Duża Hania, dorosła Hania patrzyła na Małą z uśmiechem, bo była przekonana, że to możliwe. Zaczęła wykonywać ćwiczenie tai-chi „poruszać rękami jak chmury”.

Autor: Hania

Stado obłoków – 38

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były lustrzanym odbiciem zielonej krainy. Co bardziej sprawni i wytrenowani osobnicy, uprawiając poranny jogging, odbijali się raz po raz od wzniesień pagórków i od najbliższych krainie chmur. Odbicia były bardzo miękkie i przyjemne – amortyzowały późniejsze zetknięcie stóp z ziemią.

Autor: Ewa Majewska

Stado obłoków – 37

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były odzwierciedleniem myśli niewielkiej społeczności zielonej krainy. A że była piękna, to i myśli emanowały dobrem, ciepłem, miłością i miło było patrzeć na obłoki nad zieloną krainą. W każdej chwili, jeśli tylko masz ochotę – możesz do niej zajrzeć… Nie ma tam żadnych przejść granicznych ani strażników… Droga do niej zawsze jest otwarta…

Autor: Ewa Majewska

Stado obłoków – 36

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były puszyste, białe i zachęcały do położenia się na ich wygodnie. Ale one patrzyły tęsknie na zielone wzgórza pokryte trawą, kwiatami i myślały, jak to byłoby przyjemnie leżeć na stoku i nie musieć niczego robić. Zazdrościły ludziom, odpoczywającym na trawie, możliwości dotykania i oglądania kolorowych roślin.

Autor: Anna-Maria