Mała śnieżynka – 47

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Śnieżynka rozglądała się uważnie, chłonąc i zapamiętując zimowy pejzaż.

Pierwszy raz oglądała Ziemię zimą. Wcześniej parokrotnie opadała jako drobniutki pył, współtworząc mgliste, rozmazane krajobrazy. Wiele razy opadała jako kropelka deszczu i widziała świat w połyskliwych barwach, soczystą zieleń lasów i łąk oraz lśniące domy, miejskie ulice i place.

Teraz, wolniutko opadając, ciekawie przyglądała się śnieżnej pierzynie okrywającej drzewa, łąki, wioski i miasta. Wiatr co chwilę zakręcał nią i unosił w górę, spowalniając jej podróż, by jak najdłużej mogła cieszyć się widokiem zimowego krajobrazu.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 46

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

W parku mała dziewczynka wyprowadzała na spacer swojego pieska, który starał się łapać spadające śnieżynki. Gonił za nimi, zostawiając na świeżym śniegu ślady swoich łapek.

Obok gromadka dzieci wspólnie lepiła dużego bałwana, a trochę dalej dwóch chłopców obrzucało się śnieżkami. Dorośli patrzyli na nich z sympatią, mimo że co chwila obrywali rzuconą przez nich niecelnie śnieżką.

A śnieżynki dalej opadały i wirowały unoszone przez lekki wiatr.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 45

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Mróz, malujący mroźne kwiaty na szybach, skończył już swoją dzisiejszą pracę i teraz, razem z dziećmi, chuchającymi w zamrożone szyby, przyglądał się, jak tańczą na wietrze małe śnieżynki.

Autor: Braciszek

Mała śnieżynka – 44

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Wiatr też tańczył. Tańczył, bo lubił to robić…

Jesienią zaprasza do tańca opadające liście, a zimą małe śnieżynki.

Czasem tańczy z przytupem i ludziom wydaje się, że jest to zawieja, potężna śnieżna zawieja…

A czasem porusza się delikatnie – tak jak teraz – jakby każdą śnieżynkę zachęcał do tańca. I wtedy śnieżynka unosi się w powietrze, opada lekko wirując i dzięki wiatrowi tańczy z wielką gracją. A wiatr, jak dyrygent, kieruje całym tłumem śnieżynek i, jak wytrawny tancerz, jednocześnie tańczy z każdą z nich.

Mała śnieżynka poczuła się zaszczycona i wyróżniona przez wiatr. I zupełnie nie przeszkadzało jej, że inne śnieżynki czuły i myślały tak samo.

Autor: Ewa Damentka