Rozległa pustynia – 3

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który, znużony kolejną turą wożenia turystów na swoim grzbiecie, rozłożył się majestatycznie na piasku i zastygł w bezruchu, jednocząc się z piaskiem, całą naturą i MATKĄ ZIEMIĄ.

Autor: Ewa Majewska

Rozległa pustynia – 2

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który dreptał powoli. Szedł na końcu karawany i było mu z tym bardzo dobrze. Pamiętał, by mieć w zasięgu wzroku kolegę, który szedł przed nim. Tak trzeba było, by się nie zgubić. Ostatni wielbłąd nigdy nie chciał być pierwszym. Dobrze czuł się, jako zamykający stado. Pewnego razu jednak uzmysłowił sobie, że pierwszy wielbłąd wraz z jeźdźcem wyznaczają drogę i są tymi, na których wszystkie zwierzęta patrzą.

Autor: Adam

Rozległa pustynia – 1

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który szedł dostojnie, dźwigając na swoim grzbiecie duże pakunki oraz mężczyznę zajętego… oglądaniem telewizji. Przed sobą miał mały odbiornik na baterie i oglądał mecz piłkarski. Drogę znał bardzo dobrze, więc nie musiał się rozglądać. Zresztą wielbłąd sam szedł prosto do domu. A mecz to mecz. Trudno o lepszą rozrywkę – nawet na pustyni.

Autor: Ewa Damentka