Rozległa pustynia – 33

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który szedł spokojnie miarowym krokiem i przenosił na swoim grzbiecie człowieka i jego bagaże. Wielbłąd przemierzał ten szlak wiele razy. Dobrze znał teren, mimo że pod wpływem wiatru wydmy zmieniały swój kształt i położenie. Wielbłądowi to nie przeszkadzało, jego właścicielowi również. Obydwaj nawet nie rozglądali się po okolicy. Wiedzieli, że nogi wielbłąda niechybnie znajdą właściwą drogę i doprowadzą ich prosto do domu.

Autor: Ewa Damentka

Rozległa pustynia – 32

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który co chwila opiekuńczo zerkał na drugiego wielbłąda – swojego towarzysza. Był bardzo przywiązany do niego, a każde, nawet kilkugodzinne, rozstanie wiązało się z wielkim wielbłądzim smutkiem. Trzeba o tym pamiętać i nie rozdzielać połączonych w spójną całość elementów, szczególnie żywych!!!

Autor: Ewa Majewska

Rozległa pustynia – 31

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który był w pełnym galopie i właśnie dobiegał do mety podczas wielkiego pustynnego noworocznego wyścigu na Saharze Tunezyjskiej. Tuż za nim galopowali pozostali zawodnicy. On jednak wyprzedzał ich o całą długość swojego ciała. Smak zwycięstwa radował ogromnie i był nagrodą po długich i żmudnych ćwiczeniach całego roku.

Autor: Ewa Majewska

Rozległa pustynia – 30

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który głośno zaryczał, protestując wyraźnie przed kolejną próbą ujarzmienia jego wolnej, dzikiej natury.

Karawana była już gotowa, a on wciąż jeszcze wierzgał i bronił się przed przewodnikiem grupy, który chciał go dosiąść. Jednak mocne ujęcie za uzdę i stanowczość jeźdźca zwyciężyły opór wielbłąda. Gdy powstał z kolan, okazało się, że ciężar jeźdźca jest dużo lżejszy do zniesienia…

Autor: Ewa Majewska

Rozległa pustynia – 29

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który podążał w kierunku słońca. Było gorąco i bardzo jasno, a wielbłąd wędrował krok za krokiem. Czy gdzieś jest inny świat? Co kiedyś było na tej pustyni? Czy ktoś będzie chodził tym szlakiem za sto lat?

Autor: Adam

Rozległa pustynia – 28

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który szybko biegł. Obok niego widać było drugą sylwetkę biegnącego wielbłąda.

Za chwilę pokazała się jeszcze jedna. Wielbłądy nie miały na sobie ludzi, ani bagaży. Zza wydmy co chwila wyłaniały się kolejne sylwetki biegnących zwierząt.

„Czy to jakiś wyścig?” – pomyślałam i przyglądałam się z zaciekawieniem. Po chwili całe stado przebiegło. Został po nim tylko kurz, który wolno opadał. Ciekawe, gdzie one teraz są? Dokąd się tak śpieszyły?

Rozległa pustynia znów była spokojna. Żółto-pomarańczowe wydmy ładnie wyglądały na tle niebieskiego nieba.

Autor: Ewa Damentka

Rozległa pustynia – 27

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który patrzył daleko przed siebie. Spoglądał, obserwował i widział bezgraniczny piasek. Aż po horyzont. „Ale jestem wytrzymały” – pomyślał – „nie przeszkadza mi monotonny widok. Robię swoje, idę i niosę na grzbiecie przymocowany ładunek. Czasami myślę o sawannie, ale pustynia mi nie przeszkadza, przecież wiem, kim jestem”.

Autor: Adam

Rozległa pustynia – 26

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który zdawał się być coraz bardziej niespokojny. Przeczuwał zbliżająca się burzę piaskową i wyraźnie przyspieszył kroku, nie zważając na powściąganie lejców przez znużonego i beztroskiego jeźdźca.

Po kilku chwilach żółto-pomarańczowe barwy pustyni zmieniły się na biało-szare. Nadciągnął silny wiatr, wciskając wszędzie ziarnka piasku i groźnie, głośno świszcząc. Nagle wszystko stało się jednym wielkim tumanem kurzu i pyłu.

Duszące porywy wiatru zapierały dech w piersiach, a przymrużone mocno oczy, okrywane dłonią przed uderzeniami piasku, nie potrafiły wypatrzeć świateł ani nawet zarysu obozu.

Po kilku chwilach, zdających się wiecznością, wielbłąd doprowadził jeźdźca do namiotów. Tam mógł już bezpiecznie schronić się i odetchnąć z ulgą.

Autor: Ewa Majewska

Rozległa pustynia – 25

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który w zaskakująco wierny sposób odwzorowywał prawdziwego. Dzieło to, wykonane z mokrego piasku, wykończone starannie ciemno-brązową farbą, dumnie prezentował, szczerząc w uśmiechu białe zęby, młody Ali. Jako jedyny, z pobliskiej małej wioski, porzucił sprzedaż koralików i kamieni na rzecz piaskowej „sztuki jednego dnia”. I opłaciło mu się to stokrotnie! Z czasem został zaproszony przez prawdziwego artystę na nauki do jego atelier.

Autor: Ewa Majewska

Rozległa pustynia – 24

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wyglądał jak czarna wycinanka.

Stał nieruchomo. Zastygł w bezruchu, zatrzymany w kadrze wspomnienia. Za tym wielbłądem być może szły kolejne, może nawet cała karawana… Już nie pamiętam. Zapamiętałam tylko jego ciemną sylwetkę na tle niebieskiego nieba.

Dokąd zmierzał? Co myślał? Czy lubił swojego właściciela? Co sądził o turystach, którzy wcześniej robili sobie z nim zdjęcia? Tego nie wiem… Nie jestem wielbłądem…

Autor: Ewa Damentka