W samo południe – 37

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, ale Justyna nie usiadła, z oczyma utkwionymi w kostkę, z zamiarem obserwacji powolnego procesu topienia się i parowania. Takie zajęcia, choć bardzo wciągające, należały już do przeszłości. Dlatego Justyna zrobiła tylko jedno szybkie zdjęcie kostki, póki jeszcze lód zachwycał blaskiem, a potem wróciła do mapy i cyrkla.

Autor: Justyna Czekała

W samo południe – 36

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, który nie powinien znaleźć się w takim miejscu, bo nie ma tu szans na przeżycie. Gorący piasek wchłonął ją bezlitośnie, nie zaspokoiwszy nawet jednej tysięcznej swojego bezgranicznego pragnienia.

Autor: Ewa Majewska

W samo południe – 35

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament… Leżała, chociaż nie powinna. Trwała, choć nie mogło się to udać. A jednak… była… i dawała nadzieję, że można łączyć skrajności i że niemożliwe jest całkiem możliwe, prawdziwe i realne.

Autor: Ewa Damentka

W samo południe – 34

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Kostka błyszczała, więc zwróciła uwagę przelatujących ptaków. Ptaki usiadły nad nią i zaczęły ją dziobać. Tym sposobem ugasiły pragnienie i poleciały dalej.

Autor: Adam

W samo południe – 33

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, zupełnie jak ten akrylowy wisiorek na takim jakby srebrnym łańcuszku, który dodawali ostatnio do tygodnika o gwiazdach ekranu. Ciotka żałowała, że nie kupiła go w końcu, bo fajny był i na pewno by się podobał wszystkim, i ona chodziłaby po kapustę przez osiedle w takim wisiorku, jak znana aktorka przed kamerami. Trza było się nie zastanawiać, a tak, to już wykupiły sąsiadki i one się będą obnosić po podwórku. Tymczasem lód stopniał i wyparował.

Autor: Justyna Czekała

W samo południe – 32

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Kiedyś myślałabym, że to niemożliwe, ale teraz wydaje mi się to całkiem prawdopodobne. Jakiś czas temu, we włoskiej knajpce w Śródmieściu Warszawy, zamówiłam deser o nazwie „lody w cieście”. Ku swojemu zdziwieniu, otrzymałam gorące ciastko, trójkątne, a w środku były bardzo zimne lody. Były pyszne. Od tego czasu i kostkę lodu na pustyni potrafię sobie wyobrazić.

Autor: Ewa Damentka

W samo południe – 31

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament… Ale, diament z wody. Diament krótko istniejący, który bardzo szybko zamieni się w wodę, a następnie w parę. Para pójdzie do góry, a to dobry kierunek.

Autor: Adam

W samo południe – 30

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament tak bardzo upragniony przez każdego, kto zapuścił się na dłużej w te strony. Jeszcze zanim się rozpuściła, niemalże w ostatniej chwili, zachłanna ręka pochwyciła ją i rozkoszą schłodziła sobie rozgrzany kark i czoło.

Autor: Ewa Majewska

W samo południe – 29

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament… Została pani wybrana i właśnie taką kostkę, która wygląda jak prawdziwy diament, może pani dostać już dziś zupełnie za darmo! Jest to upominek dla naszych najlepszych klientów i pani, jako jeden z nich, otrzyma taki prezent bez dodatkowych opłat. Przy okazji mam dla pani niecodzienną propozycję, na pewno przyda się pani dodatkowe ubezpieczenie medyczne, ponieważ żyjemy w takich czasach, że dodatkowe ubezpieczenie to właściwie jest już dla niektórych standard. Więc żeby nie zabierać pani czasu, ja tylko powiem, że to jest doskonała oferta i sam z niej skorzystałem i bardzo polecam. Oczywiście diamentową kostkę otrzyma pani w prezencie. Natomiast ja, ze swojej strony z czystym sumieniem, mogę polecić tę ofertę, a pani nic nie musi robić, nie trzeba nic podpisywać, nic odsyłać. Wystarczy, że zgodzi się pani telefonicznie, a ja wszystko dla pani załatwię. Jak się pani podoba moja propozycja? (tu przerwa na oddech)…

Autor: Justyna Czekała

W samo południe – 28

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament…

Co ciekawe, nie roztopiła się. Skrzyła się pięknie i zdawało się, że nie wie, jaka jest niezwykła. Kiedy w nocy na pustyni temperatura gwałtownie spadała, kostka odpoczywała od gorąca. W dzień jakby powracała, żeby się pięknie skrzyć i udowodnić, że wszystko jest możliwe.

Autor: Wędrowny Grajek