W dolinie – 38

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, nie spał strażnik, który, trzymając strzelbę w pogotowiu, obserwował przez lornetkę linię, gdzie kończyły się domostwa, a zaczynała linia drzew tajgi. Jeśli pojawi się znów niedźwiedź, musi być gotowy do jak najszybszego wypłoszenia go. Jest w końcu strażnikiem lasu.

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 37

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, szykował się do swojej zmiany na ratraku Michael – popijając jeszcze ostatnie łyki gorącej kawy. Przed nim pracowita noc. Wielka maszyna na gąsienicach przerzuci i ubije tony śniegu, zmieniając jego rozmieszczenie i fakturę, wyrównując kilometry muld.

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 40

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

A tam wreszcie świeciło słońce i iskrzył się w nim świeży śnieg. Można było wyciągnąć ciepłą czapkę i rękawiczki, zabrać ze sobą psa i mimo silnego mrozu wyskakać się, wybiegać i natrzeć uszy śniegiem!

A potem nawet przystąpić do budowy lodowych rzeźb, które – jak co roku – są znaną atrakcją w okolicy.

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 39

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, niczym przez dziurkę od klucza. W niektórych drzwiach te dziurki bywają na tyle duże, że całkiem sporo można przez nie zobaczyć.

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 38

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

A jeśli chuchnęło się jeszcze trzy razy, ale bardzo mocno – lodowe ornamenty można było ująć delikatnie w dłonie i przyozdobić nimi obrus, blat stołu, szafkę lub drzwi. Potem utrwalić specjalnie przygotowaną mieszanką sypkich przypraw, aby ozdoba się nie rozpuściła…

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 37

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i oglądać wielki ośnieżony kwiat rosnący pod oknem.

Skąd się tu wziął w środku zimy? Kwiat róży – w pełni rozwinięty… Spod śniegu przebijał intensywny czerwony kolor jego płatków.

Jesienią krzak róży pieczołowicie zabezpieczono przed zimą. Róża znalazła jednak jakiś sposób i wypuściła nową gałąź z pojedynczym, olbrzymim kwiatem. Mimo mrozu, kwiat trzymał się dobrze, a nawet rósł dalej. Wydawało się, że wkrótce przesłoni całe okno. Patrząc przez nie widać było błękit nieba, czarne sylwetki drzew pokryte białym puchem, ośnieżone krzaki oraz pagórki i ten wielki czerwony kwiat…

Autor: Ewa Damentka

Mróz malował – 36

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

W zależności od tego, ile pracy się włożyło w chuchanie na szybę, obraz świata zewnętrznego się powiększał lub zmniejszał. Przerwa w dmuchaniu powodowała, że mróz znów zajmował odmrożoną powierzchnię.

Systematyczne działanie, dbałość o szczegóły, przynoszą duże rezultaty.

Autor: Anna-Maria

Mróz malował – 35

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i rozmyślać.

Mianowicie, co robi zimą kot? Czy zimą pies na wsi się nudzi i czy śpi dłużej niż latem? Jak trafia chleb do sklepu, gdy drogi są zaśnieżone i dlaczego im chłodniej, tym dym z komina wydobywa się bardziej pionowo, a piec ma lepszy ciąg?

Autor: Adam

Mróz malował – 34

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, a tam panowało upalne lato. Mocna soczysta zieleń, rajskie ptaki, małpy i przepiękne motyle. Drzewa pełne owoców i ryby w rzekach.

Tropikalna dżungla parowała. Było duszno i gorąco. Właśnie dlatego pewien człowiek wpadł na pomysł, by wybudować pawilon-zamrażarkę.

Ludzie, zmęczeni upałem, wchodzili tu na chwilę, żeby się ochłodzić. Czasem zabawiali się, chuchając na szyby i przez utworzone przez ich oddechy dziurki oglądali tropikalne lato. Jeden z turystów zrobił nawet serię zdjęć, z lodowymi ornamentami na pierwszym planie i zielonymi palmami w tle…

dla Felka napisała Ewa Damentka

Mróz malował – 33

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć zimę.

Można było też przytknąć mokry język do takiej szyby i sprawdzić, czy się przyklei. Jeszcze większą radością było polecenie tego sposobu komuś młodszemu i sprawdzenie reakcji osobnika, który dostosował się do polecenia.

Ten przykład potwierdza, że młodsi poznają świat poprzez doświadczenie, a starsi ludzie poprzez wiedzę i doświadczenie.

Autor: Adam