Stary archiwista – 37

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył małą, przytulną salę kinową urządzoną w garażu. A więc to była ta niespodzianka, przygotowana przez zespół archiwistów na jego cześć, w związku ze zbliżającym się czasem przejścia na emeryturę…

Autor: Ewa Majewska

Stary archiwista – 36

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył wielki plac zabaw. Mnóstwo zabawek, rowery, deskorolki – po prostu plantacja zabawek. Na półkach leżały jabłka, pączki i wiele innych smacznych rzeczy. tylko brać i bawić się w razie potrzeby.

Autor: Adam

Stary archiwista – 35

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył rodzaj starego bunkra, chyba poniemieckiego, wyglądającego na schronienie

w czasie nalotu lub jakiegoś dłużej trwającego zagrożenia. Na półkach stały puszki z jedzeniem i baniaki z wodą pitną, książki, mapy, lampy naftowe i kartony zapałek. Latarki, baterie, radio, apteczka pierwszej pomocy i jakieś leki. Wszystko pokrywał wieloletni kurz… O co tu chodzi? Przeniósł się w czasie? Otworzył drzwi do innego wymiaru?

Autor: Ewa Majewska

Stary archiwista – 34

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył świat swojego dzieciństwa. Obrazy, smaki, dźwięki i zapachy mieszały się ze sobą, tworząc harmonijną całość. Przypominały mu świąteczne pierniczki przygotowywane przez jego babcię.

Stary człowiek stał w półotwartych drzwiach, chłonąc świat, który przeminął, a jednocześnie był w nim cały czas…

„Pora na nowe obowiązki” – pomyślał – „Teraz, kiedy przechodzę na emeryturę, skupię się na tym, by zapewnić wspaniałe dzieciństwo swoim prawnukom”.

Autor: Ewa Damentka

Stary archiwista – 33

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył ciemny korytarz, na końcu którego z mroku wyłaniały się szczelne drzwi. W miejscu klamki mrugało w nich podobne czerwone światełko, a pod nim rysował się niewielki przycisk. Zaintrygowany archiwista podszedł do drzwi i nacisnął guzik. Coś w oddali zamruczało, a po chwili gładka stal i szkło podwójnych drzwi rozsunęły się, ukazując jasne wnętrze szklanej windy i beton szybu dookoła. Staruszek wszedł do środka i dwie pary drzwi zamknęły się za nim bezszelestnie. Na jednej ze ścian zauważył panel sterowania, który podświetlał jedyną ikonkę, przedstawiającą gwiazdozbiór Małego Wozu. Archiwista nacisnął guzik i poczuł lekkie szarpnięcie. Beton za szybami zaczął przesuwać się w dół i po chwili wokół windy nie było widać już nic poza niewyraźną szarością. Nagle betonowy tunel ustąpił absolutnej czerni, a pęd windy jakby zmienił się w bezwład. Archiwista przetarł oczy i spojrzał w ciemność. Jasne kropki mrugały w oddali. Szklaną kostkę windy zewsząd otaczał kosmos.

Autor: Justyna Czekała

Stary archiwista – 32

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył blask słońca. Za tymi drzwiami był olbrzymi taras. Nie dość, że mocno nasłoneczniony, to z widokiem na morze. Archiwista wyszedł na taras i patrzył na fale. Wiatr chłodził mu twarz. Niby nic szczególnego się nie działo, ale wszystko mało sens.

Autor: Adam

Stary archiwista – 31

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył jasną poświatę wpadającą przez maleńkie okno. Jeden z promieni oświetlał, niczym reflektor, zakurzoną teczkę leżącą na podłodze. Podszedł do niej i delikatnie otrzepał ją z kurzu. Na teczce widniał numer, którego tak długo szukał w całym archiwum. Z nieopisaną ulgą i radością wrócił z odzyskaną zgubą do swojego pokoju.

Autor: Ewa Majewska

Stary archiwista – 30

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył obraz telewizyjny na dużym ekranie. Obok leżał pilot z wieloma przyciskami. Kanałów było wiele, ale archiwista zatrzymał się na jednym. Program przyrodniczy o ptakach. Wyjaśniano kwestię wewnętrznego kompasu ptaków i odgadywano, dlaczego i gdzie ma ptak lecieć w odpowiedniej porze roku.

Ludzie też mają wewnętrzne kompasy. Niektórzy je uruchamiają, a inni nie robią tego. Niektórzy potrafią je odczytywać, a inni nie.

Autor: Adam

Stary archiwista – 29

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył siedem karzełków w czerwonych czapeczkach i czerwonych kaloszkach. Karzełki zwinnie łupały ciężkimi narzędziami, z równą wprawą rzucając mięsem. Jeden z nich obejrzał się na archiwistę i, balansując na drabinie jak elf na gałązce jodły, odezwał tymi słowy: „Pan przymknie drzwi, bo panu cały gabinet zapyli od gipsu! Jeszcze kwadrans i będzie spokój! Zaraz mamy fajrant, no”!

Autor: Justyna Czekała

Stary archiwista – 28

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył kolejne drzwi. Po ich otwarciu ukazała się łąka. Drzwi zatem prowadziły do dobrego zasilenia. Ciepło, śpiew ptaków i zapach trawy dawały dużo energii spacerującym. Oddychając ciepłym powietrzem, miało się wrażenie, że myśli się układają…

Autor: Adam