Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były słodziutkie. Wyglądały jak bezy i Mała Hania miała ochotę je schrupać. Niestety, nie sięgnęła rączką aż do nieba. Zmartwiło ją to, ale nie zdążyła się rozpłakać, bo Duża Hanka podała jej talerzyk z prawdziwymi bezami oraz pucharek z bitą śmietaną, posypaną rodzynkami i tartą czekoladą. Stado obłoków przepływało nad nimi, gdy Mała Hania zajęła się swoim deserem.
dla Małej Hani napisała Ewa Damentka