Harfistka delikatnie – 6

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do niej harmider wywoływany przez remont. Odgłosy wiertarki chwilami skutecznie zagłuszały dźwięki harfy.

Harfistka uśmiechała się do siebie. Spokojnie dokończyła utwór. Następnie wyjęła z torebki zatyczki do uszu. Założyła je i grała dalej. Remont, remontem – ona jednak chciała ćwiczyć. Wiedziała, że powinna ćwiczyć, żeby nie wyjść z wprawy. Zamknęła oczy i grała w skupieniu…

Nawet nie zauważyła, że robotnicy zrobili sobie przerwę śniadaniową i – zamiast zająć się jedzeniem – również zamknęli oczy i poddali się kojącym dźwiękom harfy.

dla Ciebie napisała Ewa Damentka

Harfistka delikatnie – 5

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również uszu śpiącego na parapecie kota. Kot najpierw otworzył jedno oko, potem drugie. Wstał, zakręcił się i położył na odwrót. Po chwili wstał znowu i przeciągnął się powoli. Oblizał pyszczek i zeskoczył na podłogę. Był dobrym kotem i chciał koniecznie pomóc swojej pani, która nie radziła sobie z niteczkami. Kiedy kot zabrał się do pomocy, pani zaczęła na niego fukać zupełnie jak zły kot.

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 4

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uszu samotnego sąsiada, który od niedawna zamieszkał naprzeciwko – w małej, wynajmowanej od właściciela kamienicy, klitce i prawie wcale z niej nie wychodził. Nikt też na niego nigdzie nie czekał – tak przynajmniej uważał. Teraz tylko kojący dźwięk harfy mógł go poruszyć. I on właśnie dobiegał do jego uszu…

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 3

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również głos innych instrumentów. Po koncercie zapytano słuchaczy, jakie dźwięki były dla nich najbardziej słyszalne. Każdy z grona zarejestrował inne dźwięki jako wiodące.

dla Ciebie napisał Adam

Harfistka delikatnie – 2

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do mojego serca. Napełniał go swoją muzyką i dawał ukojenie. Usłyszałam go dawno temu, gdy bardzo cierpiałam. Dźwięk harfy, cudowna melodia, która roznosiła się w powietrzu, dała mi to, czego potrzebowałam – słodycz, dobroć, wiarę, nadzieję i otuchę. Moje serce odpowiedziało miłością i od tego czasu ta muzyka ciągle w nim gra. Jeśli jestem zmęczona i chcę się wyciszyć lub wieczorem, gdy chcę zasnąć, wsłuchuję się w muzykę mojego serca, w której miłość, nadzieja i ukojenie tworzą przepiękną symfonię. Wtedy też przypominam sobie harfiarkę, która grała kiedyś tę melodię. Życzę jej, by miłość, nadzieja i otucha również jej towarzyszyły…

Autor: Ewa Damentka

Harfistka delikatnie – 1

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do wnętrz serc ludzi słuchających tej anielskiej melodii.

Serca te były otwarte i radosne. Kołysała je muzyka. Pamiętały czas, kiedy docierały do nich jedynie ciężkie nuty, dlatego teraz tym bardziej doceniały i wzrastały w unoszących je dźwiękach.

Co to była za rozkosz. Czuć swoje cudowne przeznaczenie do bycia szczęśliwym. Codzienne wzrastanie w uśmiechu i radość bicia serca. Odkrywanie innych dobrych serc dookoła.

Dzielenie się dobrem.

Autor: Wędrowny Grajek