Harfistka delikatnie – 16

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do pewnej Smutnej Krainy. Nie wiadomo, jak to mu się udało. Dźwięk ominął zasieki, radary i straże graniczne, jakimi Smutasy broniły swojego terytorium.

Brzmiał w ich uszach, w domach, na ulicach i placach. Nie wiedzieli, skąd dobiegał, więc nie mogli go wyłączyć, choć bardzo się starali. Powołali nawet kilka komisji, które zaczęły się wzajemnie zwalczać, bo myślały, że dzięki temu dźwięk ucichnie.

W końcu mieszkańcy Smutnej Krainy pogodzili się z dźwiękiem harfy i przestali go zauważać.

A harfa brzmiała przepięknie. Jej słodkie tony łagodziły smutki, rozpuszczały granice, jakie ludzie stawiali, by obronić się przed radością, i leczyły… kropelka po kropelce…, nutka po nutce…

Wreszcie, jeden z mężczyzn poprosił, by koledzy przestali nazywać go Smutasem. Inni poszli za jego przykładem i Smutna Kraina zmieniła swoją nazwę. Jej mieszkańcy oddychali z ulgą i brali lekcje gry na harfie.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Harfistka delikatnie – 15

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do najdalszego kącika pokoju na poddaszu, w którym stary majster pochylał się nad odrapanym stołem. W słabym świetle lampy naftowej leżały różnej wielkości drewienka oraz narzędzia. Majster pogwizdywał melodię dobywającą się z pokoiku studentki. Trzymał w dłoni zaokrąglony kształt, rzeźbiąc w nim drobnym dłutkiem rysy chłopięcej twarzy.

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 14

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do skrzata schowanego w szufladzie ze starociami. Dźwięk był tak cudowny, że skrzat nie mógł oderwać od niego swoich uszów. Nie wierzył, że coś tak pięknego może jeszcze usłyszeć w tym elektronicznym stuleciu. Dźwięk, przepełniony miłością i szacunkiem, tchnął w jego malutkie serce iskierkę nadziei na nowe stulecie 😉

dla Ciebie napisał Patisonek

Harfistka delikatnie – 13

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również głos jednej ze słuchaczek, która powiedziała siedzącej obok koleżance, że tak pięknej gry jeszcze nie słyszała. Koleżanka odpowiedziała natomiast, że owszem, koncert jest udany, ale w zachwyt nie wpada.

Jak widać, u różnych osób takie same dźwięki mogą wywołać różne odczucia.

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 12

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uchylonych drzwi i okien domów jej podwórka i podwórka sąsiadującego z nim. Dźwięki budziły lekkie zdziwienie, po czym uśmiech. Przyczyniały się w niewytłumaczalny sposób do podwyższenia poziomu kultury podwórkowej oraz poprawy manier.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 11

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również zasłuchanej kobiety o regularnych rysach, które podziwiał ukradkiem jej towarzysz. Harfa nigdy nie skradła jego serca, natomiast subtelna piękność wciąż pochłaniała uwagę mężczyzny. Cieszył się teraz, że przekonała go do tego koncertu, choć mogli spędzić cenny czas tylko we dwoje. Jednak właśnie w tym półmroku, wśród przyjaciół, na tle purpury foteli, w otoczeniu miękkich tonów harfy, jej szklące się od emocji oczy zachwyciły go jak widok milionów bieszczadzkich gwiazd. Miał ochotę wbiec na scenę filharmonii, uciszyć muzykę i powiedzieć wszystkim, że patrzą w odwrotnym kierunku – że największe piękno jest na widowni. I wtedy poczuł się najbogatszym człowiekiem na świecie.

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 10

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uszu jej ukochanego. Dźwięki harfy były dedykowane właśnie jemu. To był jej dar. Przekazywała mu w ten sposób swoje emocje i odczucia. Tylko tak umiała powiedzieć mu, że go kocha, bo słowa nie potrafiły przejść przez jej usta. Jej muzyka była nią, a ona była swoją muzyką.

dla Ciebie napisała Anna-Maria

Harfistka delikatnie – 9

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również dźwięk prac kuchennych. Głos harfy dobiegał z radia, a z kuchni odgłosy sprzątania i gotujących się konfitur.

Dobra robota przy muzyce. Muzyka łagodzi obyczaje. Stare kuchenne radio dawało się nastrajać tylko na jedną stację, gdzie odtwarzano muzykę poważną. Tego rodzaju muzyka brzmiała zatem w kuchni.

Może już teraz wiadomo, dlaczego panowała tam dobra atmosfera, a posiłki były bardzo smaczne.

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 8

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również łóżka chorego chłopca, który leżał nieruchomo i tylko rozglądał się na wszystkie strony. Wszyscy dawno już stracili nadzieję, że cokolwiek do niego dociera, jedynie jego mama ciągle szukała skutecznego sposobu na porozumienie z synkiem. Siedziała właśnie przy jego łóżku i drzemała, bo to dla niej była już kolejna bezsenna noc spędzona przy dziecku, aż nagle obudziły ją dźwięki płynące z sąsiedniego mieszkania. Przetarła oczy i wtedy dotarło do niej, że jej ukochany synek porusza stópkami w takt muzyki.

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 7

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do kiosku z gazetami, przy którym akurat zatrzymał się sam dyrektor Filharmonii Narodowej. „Kogoś, kto tak gra, muszę mieć koniecznie w swojej orkiestrze” – pomyślał i natychmiast udał się w kierunku, skąd dochodziły dźwięki harfy.

Autor: Ewa Majewska