Harfistka delikatnie – 46

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również komnaty królowej, która pochylała się nad rozpostartą na marmurowym stole mapą, przysłoniętą figurami rzeźbionymi w bursztynie i malachicie. Podniosła jedną z nich i z zaciętymi ustami wpatrywała się w punkt na mapie, obracając w dłoniach połyskującą złoto figurkę. Kiedy muzyka wybrzmiała, królowa ocknęła się z chwilowego rozmarzenia. Zważyła w dłoni figurkę i odstawiła ją na miejsce. Poddane ziemie zyskały kolejny dzień pokoju.

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 45

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również szmer zza siedzeń. Na koncert udały się przypadkiem myszy. Dopóki było cicho, myszy spały. Dźwięki instrumentów pobudziły myszy na tyle, że chodziły one w swoim szyku w rytm muzyki. Wędrowały drogami, które same sobie wyznaczyły. Jedna z tych dróg prowadziła przez scenę. W pewnym momencie widownia zauważyła sznur myszy wędrujących obok harfistki. Harfistka też je zauważyła. Koncert trwał jednak w najlepsze…

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 43

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również sygnał następujący: harfistka była już na tyle doświadczoną artystką, że podczas gry myślała o miodzie. Była zadowolona, że poranna kanapka z miodem, dała jej taką upragnioną lekkość, która pomaga jej teraz w grze na harfie.

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 42

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również ula, wokół którego krążył rój pszczół. Owady zdawały się poruszać w doskonałej harmonii z muzyką, jakby rozumiały jej język. Przechadzający się po ogrodach państwo wykłócali się ściszonymi głosami, krążąc między zielonymi alejkami. Kiedy mijali altanę, z której płynęła miękka melodia, ucichli i zatrzymali się. Pan westchnął, pani uśmiechnęła się lekko. Cichutkie brzęczenie mieszało się z dźwiękami harfy i wypełniało letnie powietrze. Muzyka pachniała jaśminem.

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 41

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również na korytarz, gdzie było kilka osób. Te osoby mogły słuchać koncertu, ale nie widziały harfistki. Wyobrażały ją sobie. Część z tych osób zdecydowała, że na następny koncert kupią bilety i wysłuchają go na sali.

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 40

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do tarasu skąpanego w promieniach popołudniowego słońca, delikatnie wyrywając z drzemki właściciela osiemdziesięciu kilku kilogramów rosłego ciała. Wolnym, kowbojskim krokiem zszedł dwa piętra w dół i zajął miejsce naprzeciwko harfistki. Ta, choć przez chwilę lekko zmieszana, grała, nie przerywając, dalej. To była już ostatnia próba przed jej pierwszym ważnym koncertem. A naprzeciwko niej siedział pierwszy, wierny i oczarowany słuchacz. Trzeba więc było zagrać bez pomyłki wszystkie zaplanowane utwory i JUŻ!

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 39

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również dźwięk instrumentów wiodących. Słuchacze odczuwali natężenie i częstość dźwięków poszczególnych instrumentów. Harfistka, która bardzo pięknie grała, miała poczucie, że jest na scenie sama za swoją harfą. Dopiero po skończonym koncercie, przy brawach publiczności, spoglądała na innych artystów.

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 38

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również małej, ciemnej kuchni w suterenie, gdzie dziewczynka o brudnej twarzy stała ze spuszczoną głową w oczekiwaniu na karę. Na przegniłej posadzce leżała garść rozrzuconych drobnych pakunków. Na zewnątrz było tego wieczoru bardzo mroźno; przechodnie spieszyli się do domów i nikt nie chciał od niej kupić zapałek, więc zmarznięta ostatkiem sił pobiegła do domu. Dziewczynka za wszelką cenę starała się koncentrować na płynącej z oddali muzyce.

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 37

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również głos narratora, który przypominał widowni, że koncert odbywa się na dziedzińcu, pod dachem z gwiazd. Koncert trwał, a narrator po kilku minutach przypomniał, że jest pełnia, a księżyc doskonale oświetla widownię i artystów.

Autor: Adam