Drewniana łódka – 32

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka uwolniła się, bo łańcuch zsunął się z palika. Mężczyzna zaczął głośno krzyczeć, że ma w niej cenne rzeczy.

Wielu śmiałków rzuciło się wpław, żeby mu pomóc je odzyskać. Przyholowali łódkę i wszystko, co się w niej znajdowało… No, prawie wszystko… Niektóre przedmioty zniknęły…

Mimo to, mężczyzna nie był stratny, ba… nawet sporo na tym zarobił… Wygrał zakład z kolegami o to, ile osób rzuci się na ratunek i ile rzeczy wartościowych pozostanie w łódce. Jego typy okazały się najbliższe temu, co się wydarzyło. Gdy niezadowoleni kumple dawali mu pieniądze, udawał znudzonego, choć cieszył się w duchu.

Po chwili przyszedł jego wspólnik i dyskretnie wykonał umówiony wcześniej gest – a to znaczyło, że mężczyźni, którzy przyholowali łódkę, też świętują, bo dostali już swoją działkę, a przy okazji zwrócili wszystkie „zrabowane” przedmioty.

Mężczyzna poczuł głęboką satysfakcję. Pilnował się jednak, by dalej udawać znudzonego. Koledzy chyba mu uwierzyli…, nie może dopuścić, by domyślili się, jak było naprawdę…

Autor: Merlinek

Nitki babiego lata – 60

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki… Krasnoludek westchnął głęboko i przeciągnął się. Z sympatią popatrzył na myszkę, która zajmowała się jego zapasami i właśnie zaczęła zapełniać jego zimową spiżarnię. Chwilkę pomyślał, czy jej nie pomóc, ale zrezygnował i poszedł popływać w strumyku.

Autor: Merlinek

Harfistka delikatnie – 21

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do teatralnej toalety. Siedzący tam mężczyzna zasłuchał się i tak rozluźnił, że wreszcie udało mu się wypróżnić. Męczył się z tym od tygodnia, a tymczasem wystarczyło przyjść do teatru, w którym grała harfistka!

Autor: Merlinek

Stado obłoków – 42

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były zainteresowane odnalezieniem swojej kuzynki, która gdzieś zaginęła. Pokłóciły się i ona, mocno zdenerwowana, odłączyła się od nich. Widziały, jak ciemniała, rosła i błyskała piorunami.

Obłoki przestraszyły się i przycupnęły gdzieś, żeby przeczekać tę burzę. Nie wiedziały, co rozgniewało ich siostrę. Po pewnym czasie, gdy grzmoty piorunów ucichły, wyruszyły na jej poszukiwania. Nigdzie jej nie znalazły. Zatroskane zapytały o nią wiatr, który odpowiedział, że ona zamieniła się w deszcz i spadła na ziemię. Obłoki uważnie przyjrzały się krainie, nad którą właśnie przepływały. Była zroszona kroplami wody i świeciła mokrą zielenią w promieniach jasnego słońca.

Autor: Merlinek*