Drewniana łódka – 27

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce fale zaczęły coraz silniej targać małą łupiną. Łódka znała ten stan ze swego długiego życia i wiedziała, że kiedy poziom wody osiągnie apogeum, woda zacznie się uspokajać, a dookoła rozciągnie się piękny widok łąk i pól.

dla Ciebie napisała Magda z Dachu

W samo południe – 2

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, którego ranty zmniejszały się szybko, a dokoła kostki powstawała plamka wody. Kiedy słońce rozpuściło już ostatnią drobinę lodu, zaciekawiony tym przedstawieniem żuczek mógł nareszcie zaspokoić swoje pragnienie. Potem został tylko piasek i napojony żuk.

dla Ciebie napisała Magda z Dachu

Harfistka delikatnie – 23

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do ostatnich krzewów ogrodu, gdzie słowik zaczynał swój wieczorny koncert.

Kiedy harfa już dawno umilkła, mała ptaszyna aż do wschodu słońca wypełniała swymi trelami całą okolicę.

dla Ciebie napisała Magda z Dachu

Poranek obudził się – 26

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył kobietę siedzącą na łaszce piasku, tyłem do słońca. Ta drobniutka istota wpatrywała się w ogromny cień, jaki rzucała jej sylwetka. Była duża, miała wielką głowę, długie ręce, a kiedy wstała, również nogi wydłużyły się, jak nogi olbrzyma. Ruszała głową, żeby upewnić się, iż to jej cień leży na piasku. Powoli pomachała rękami, uniosła nogi na boki, ale cały czas jej ciało rzucało wielki cień. Stała zamyślona, co też może czynić ją tak wielką. To coś grzało ją w plecy, a kiedy cień zaczął się zmniejszać, zrozumiała, że to słońce mówi do niej i pokazuje, jaka jest silna i pełna mocy. Co rano dostaje tę błogosławioną porcję kosmicznej energii, a wieczorem, kiedy jej cień staje sie coraz dłuższy, ona może spokojnie zasnąć otulona ciemnym wieczorem.

dla Felka napisała Magda z Dachu