Drewniana łódka – 33

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce osiągnął poziom maksymalny. Ciekawe, jak czuje się łódka, gdy kołysze się, zmieniając także wysokość do otaczającego ją terenu. Czy na łódce żyją jakieś małe organizmy, które mają świadomość przypływu i odpływu?

Autor: Adam

Drewniana łódka – 32

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka uwolniła się, bo łańcuch zsunął się z palika. Mężczyzna zaczął głośno krzyczeć, że ma w niej cenne rzeczy.

Wielu śmiałków rzuciło się wpław, żeby mu pomóc je odzyskać. Przyholowali łódkę i wszystko, co się w niej znajdowało… No, prawie wszystko… Niektóre przedmioty zniknęły…

Mimo to, mężczyzna nie był stratny, ba… nawet sporo na tym zarobił… Wygrał zakład z kolegami o to, ile osób rzuci się na ratunek i ile rzeczy wartościowych pozostanie w łódce. Jego typy okazały się najbliższe temu, co się wydarzyło. Gdy niezadowoleni kumple dawali mu pieniądze, udawał znudzonego, choć cieszył się w duchu.

Po chwili przyszedł jego wspólnik i dyskretnie wykonał umówiony wcześniej gest – a to znaczyło, że mężczyźni, którzy przyholowali łódkę, też świętują, bo dostali już swoją działkę, a przy okazji zwrócili wszystkie „zrabowane” przedmioty.

Mężczyzna poczuł głęboką satysfakcję. Pilnował się jednak, by dalej udawać znudzonego. Koledzy chyba mu uwierzyli…, nie może dopuścić, by domyślili się, jak było naprawdę…

Autor: Merlinek

Drewniana łódka – 30

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce trzeba było zacumować, wylać wodę i zlikwidować usterki. I to wszystko.

Tylko tyle i aż tyle.

Rozczarowani…? No, to dalej: popłynąć dalej lub bliżej, albo nawet wcale. Jak wcale – wyjść na ląd i tam delektować się tym, co może on nam zaoferować. Albo zostać i nigdzie nie iść. Ale na koniec cieszyć się z każdego rozwiązania…

Autor: Ewa Majewska

Drewniana łódka – 29

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce deski pomostu, do którego była przymocowana łódka, znalazły się pod wodą.

W życiu też są przypływy i odpływy, każdy z nas dobrze czuje się na jakimś poziomie. Niektórzy dobrze czują się pod wodą. Podobnie jak mech i ślimaki na deskach, widoczne po opadnięciu wody…

Autor: Adam

Drewniana łódka – 28

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce okolicy nie dało się już wcale rozpoznać. Pod wodą nie zniknęły tylko wierzchołki drzew. Listonoszka obserwowała powódź z dachu budynku, wdzięczna losowi za ocalenie. Gdyby nie dała się zatrzymać starszej pani spod ósemki na pogawędkę, dawno płynęłaby z prądem przez osiedla. Tymczasem wydobyła z torby trzy pozostałe do doręczenia listy. Wyjęła złożony arkusz papieru z koperty i złożyła w samolocik. Patrzyła przez chwilę, jak szybował nad wartkim potokiem wody i błota, aż znikł za rogiem sąsiedniego budynku. Wtedy dostrzegła, jak szybko przez ten czas podniosła się woda – sięgała już najwyższej kondygnacji. Listonoszka wyjęła kolejny list i złożony w łódeczkę, puściła na płynące tuż pod jej stopami fale. Z ostatniego listu zrobiła dziecięcą zabawkę piekło-niebo. W nagłym szumie powietrze zaczęło wibrować. Helikopter ratunkowy lądował na dachu.

Autor: Justyna Czekała

Drewniana łódka – 27

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce fale zaczęły coraz silniej targać małą łupiną. Łódka znała ten stan ze swego długiego życia i wiedziała, że kiedy poziom wody osiągnie apogeum, woda zacznie się uspokajać, a dookoła rozciągnie się piękny widok łąk i pól.

dla Ciebie napisała Magda z Dachu

Drewniana łódka – 26

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce zaczęło mocniej wiać i padać. Coraz więcej białych grzyw spychało intruzów, ośmielających się wkroczyć na ich terytorium, uderzając o kadłub łodzi i wprowadzając go w duże przechyły. Załoga, milcząc, w skupieniu wykonywała swoje obowiązki.. Fale coraz częściej zalewały pokład. Lżejszy już strach stopniowo ustępował miejsca coraz większej koncentracji w dopasowaniu się do nowych warunków i wyłapywaniu poziomu przy sterze. Ważna była już tylko busola, linia horyzontu i utrzymanie wyznaczonego kursu. Wtedy bezmiar groźnych, rozjuszonych fal zamienił się w nierówności terenu na szerokiej bezgranicznej drodze, którą należało pokonać uskrzydlonym, wzbijającym się wysoko raz po raz „rydwanem”, którego dziób z coraz większą zwinnością pokonywał białe grzywy atakujących go fal. Po jakimś czasie przestał już być intruzem. Kurs został utrzymany. Fale zelżały, ręce mogły odpocząć. JESTEŚMY JEDNOŚCIĄ…

Autor: Ewa Majewska

Drewniana łódka – 25

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce obserwujący dostrzegli, że woda osiągnęła poziom pewnej linii. Linia była wyznaczona przez przyrodę – słońce, minerały, wodę i mech.

Bywa, że nikt nie wyznacza linii granic, a one istnieją. Woda to życie. Czy zatem życie jest wodą?

Ogień rozgrzewa, drzewa produkują tlen. Ludzie niszczą i budują. Obserwują przyrodę, ale też są tacy, którzy żyją, jakby ona nie istniała. Wiosną przyroda sygnalizuje odrodzenie. Lato jest kontynuacją, jesień przemyśleniem i gromadzeniem, a zima stabilnością.

Autor: Adam

Drewniana łódka – 24

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce osiągnął swoje apogeum. Następnie woda zaczęła powoli opadać. Rozpoczął się odpływ.

W życiu ważne są rytmy i okazje. Gdy jest fala wznosząca, rozwijamy nowe przedsięwzięcia lub kontynuujemy stare.

Gdy jest odpływ, to zdobywanie świata nie ma sensu, gdyż wymaga dużo większego wysiłku i daje nędzne rezultaty.

Gdy zaczyna się odpływ, warto odpocząć, częściej przebywać razem z ludźmi, zadbać o siebie i przygotować się do następnego przypływu.

Autor: Jagoda