Przez kawiarniane okno – 54

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich pijany w dym menel. Nagle z góry spadło na niego coś dużego. Na chodniku połączyli się w jeden klops wieprzowo-wołowy. To skoczył z czwartego piętra miłośnik PO, który nie mógł znieść rządów Kaczyńskiego.

Autor: Lesiunio