Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty ktoś posklejał masłem czekoladowym, kartkując beztrosko podczas trzeciego śniadania. Książka była stara i bez obrazków, bloki tekstu, choć kaligrafowane, dla Dudley’a wyglądały jak kleksy. Tak, jak bezmyślnie wziął księgę w upaprane czekoladą dłonie, tak samo bezmyślnie rzucił ją z powrotem na stolik. Sięgnął po słój nutelli oraz pilota do telewizora i zastygł z otwartymi ustami przed ekranem. Kiedy po chwili księga sama przewróciła kilka swoich kart i otwarła się na zaklęciu, jego treść zajaśniała, a na jeden moment cały pokój zabłysnął magicznym blaskiem. Jednak Dudley tego nie zauważył, bo ekran telewizora ciągle migał wszystkimi kolorami.
Autor: Justyna Czekała