Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży rósł kwiat. Nie wiadomo, jak wyrósł i jak się tu uchował. Trwał jednak – mimo morskich fal i ostrego słońca. Pięknie pachniał i przyciągał wzrok.
Turyści podziwiali go i chętnie się z nim fotografowali. Żaden z nich nawet nie zauważył, że kwiat jest sztuczny i co parę dni wymieniany przez pracowników pobliskiego hotelu na świeżo malowany, nie spalony słońcem nowiutki egzemplarz.
Autor: Krasnoludek