Różnobarwne drzewa – 56

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy młody człowiek uświadomił sobie, że jesień to plony.

By zebrać plony potrzeba kilku rzeczy, bez których by ich nie było.

Też potrzebne jest myślenie, planowanie i przewidywanie…

Poza tym, czy celem działalności jest plon, czy może jest coś dalej…

Co zrobić, by gleba przedsiębiorczości była żyzna?

Czasami posiadany areał nigdy nie będzie zbyt produktywny. Można mieć dodatkowo inny – superwydajny.

Kolejne pytanie to: od czego zależy moja super wydajność w wyznaczonym kierunku.

Podstawą do myślenia jest spokój. Do tego dodaj swoją osobowość, plus ucz się i wyznaczaj spójne ze sobą cele.

Autor: Adam

Różnobarwne drzewa – 55

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy odbywał się zbiór jabłek. Różnokolorowe, mniejsze i większe trafiały do koszy. Dzieci próbowały, czy nie są kwaśne. Były i takie, ale też były i słodkie. Świat ładnie pachniał i kosze z jabłkami też.

Słońce pięknie oświetlało cały sad. Młodzież pstryknęła zdjęcia, a pojazdy transportowały jabłka do miejsca przechowania.

Praca przy zbiorach dobiegała końca.

Panowała atmosfera radości w oczekiwaniu na następną jesień, która będzie ciepła, przyjemna i pełna dobrych plonów.

Autor: Adam

Różnobarwne drzewa – 54

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy przez park szła kobieta z twarzą uśmiechniętą, radosną. Zatopiona we własnych myślach. Kolorowych, lekkich.

Przed chwilą skończyła swój własny rachunek sumienia. Rozgrzeszyła się. Rozstała się z poczuciem winy. Już go nie potrzebowała. Ogarnęła ją lekkość, swoboda, życzliwość do siebie i ludzi.

Szła z głową uniesioną, radośnie wpatrzona w twarze mijanych osób. Jej radość udzielała się im. Energia przepełniała ją całą.

Jesień, każda jest piękna i kolorowa. Wraz z tą jesienią kobieta wypiękniała. Jej serce czyste przepełniała radość, że będzie się dzielić dobrem z ludźmi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Różnobarwne drzewa – 53

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy spełniło się najskrytsze marzenie Kate.

Świadomość tego uskrzydlała ją. Tyle miesięcy wyczekiwań przyniosło upragniony cel. Zobaczyła, że zasługuje na wszystko co najlepsze.

Naprawdę żyła i była żywa. To, co widziała tyle razy oczyma wyobraźni, stało się faktem. A to był dopiero początek spełnienia.

Było to niewiarygodne. To tak, jakby grała w jakimś fascynującym filmie. Była jego reżyserem, grała główną rolę i była widzem jednocześnie.

Autor: Wędrowny Grajek