Morskie fale – 47

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży siedział rozbitek. Obok niego leżało kilka desek. Uznał, że najwidoczniej fale wyrzuciły je na ląd, tak samo, jak przyniosły tu jego. Rozbitek westchnął ciężko, wstał i ruszył na obchód wyspy. Chciał sprawdzić, czy ktoś jeszcze uratował się z katastrofy. Warto byłoby mieć jakieś towarzystwo… Poza tym, może fale wyrzuciły na brzeg jakieś pożyteczne przedmioty… Obszedł wyspę dookoła. Okazało się, że była maleńka – raczej wysepka, niż wyspa. Nie znalazł nikogo. Również niczego. Był on, biała plaża, kilka drzew, duża kępa traw i parę desek. Co może z nimi zrobić?

Był optymistą, więc wiedział, że na pewno znajdzie dobre rozwiązanie…

Autor: Jenczy

Była malutka – 34

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć myślała, że robi to szybko…

„Spokojnie, tylko spokojnie” – myślała i zaczęła głęboko oddychać. Udało się! Westchnęła z ulgą, bo na szczęście nie zdążyła urosnąć. Spokój i oddech pomogły jej pozostać malutką.

Panika nie lubiła być duża, bo nie wiedziała wtedy, co się z nią dzieje. A i świat wydawał się inny, zmieniony, gdy znowu malała. Był bardziej szary i jakby zniszczony…

Tymczasem, gdy była malutka, to inni się nią zajmowali, opiekowali się nią i byli dla niej mili.

Tak, stanowczo wolała być małym dzieckiem.

dla Małej Hani napisała Jenczy