W samo południe – 8

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, którym z radością zaczęły bawić się dzieci Nomadów. Turlały ją po piasku, zakopywały, podrzucały w górę, a ona stopniowo oddawała im swoje krople i dobroczynny chłód. Radosne igraszki powoli przerwał zachód słońca, a wraz z nim nastający półmrok oraz zbliżająca się, z wiadrem wody ze studni, Fatima.

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 43

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przepasane były ozdobną, wytłaczaną obręczą zamkniętą na klucz. Obręcz broniła dostępu do zawartości księgi. Najwyraźniej jej właściciel nie życzył sobie odwiedzin niepowołanych, wścibskich spojrzeń, które mogłyby wyrządzić więcej szkody, niż pożytku.

Autor: Ewa Majewska

W samo południe – 3

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament o dość pokaźnych wymiarach. Musiał wypaść z torby jednego z bardziej zapobiegliwych turystów powracających przed chwilą z karawany, o wschodzie słońca. Jak widać chyba pustynia zignorowała jego przejawy zapobiegliwości i sprawiła mu psikusa…

Autor: Ewa Majewska

W samo południe – 1

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Podeszła do niej piękna, szczupła młoda kobieta z włosami do pasa i w długiej sukience. Przykucnęła, z wyprostowanymi plecami i delikatnie podniosła kostkę. W jej dłoni zamieniła się ona w prawdziwy diament, którego blask roztaczał się na wszystkie strony świata. Kobieta musiała być naprawdę kimś wyjątkowym.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 28

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do korytarzy metra sąsiadujących z tym, w którym grała. Większość pasażerów wychylała ciekawie głowy w kierunku, z którego dopływały dźwięki harfy. Brud i pośpiech wielkiego podziemnego miasta zdawał się rozpływać i nieco rozcieńczać pod ich wpływem.

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 41

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty, zapisane wiecznym piórem, pokryte były drobnym, starannym pismem. W wielu miejscach plamy atramentu zamazywały słowa, ale można je było jeszcze odczytać. Pierwszy wers na nowej stronie zaczynał się tak: „Krocz spokojnie pośród zgiełku…”

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 40

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były zupełnie puste, z zaznaczonym marginesem na uwagi. Przekręciłam delikatnie kilka stron wstecz. Zapiski kończyły się na dacie 1979 r. Jeszcze kilka stron i jest tytuł: „Wspomnienie o pielęgniarce”. Oczy zatrzymały się na akapicie i już nie mogły się od niego oderwać:

Któregoś przedpołudnia w 1942 r. Niemcy wiozą z łapanki mężczyzn. Ciężarówka zatrzymuje się i każą im wysiadać, kierując pod ścianę, popychając karabinami. Nagle wyskakuje ze sklepu naprzeciwko młoda 16-letnia dziewczyna i głośno krzyczy do Niemców: „Nie strzelajcie do nich! Przydadzą się wam ręce do pracy!”. Osłupieni Niemcy pakują ich z powrotem na ciężarówkę i odjeżdżają. W ostatniej chwili jeden z ocalałych mężczyzn zdołał krzyknąć przez okno ciężarówki: „Kim ty jesteś?!!” – „Wanda Siejkówna” – odkrzyknęła dziewczyna.

(Prawdziwej historii drugie życie nadała dumna siostrzenica… tej dziewczyny)

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 24

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uszu komornika, który właśnie stanął za drzwiami, z pełnym upoważnieniem do wykonywania swoich działań egzekucyjnych. Zapukał kilka razy. Odczekał. Zadzwonił, ale nikt nie otwierał. Nacisnął na klamkę – mieszkanie było otwarte. Wszedł, szybko omiótł wzrokiem całe wnętrze. Nie było już żadnych rzeczy do zajęcia. Mieszkanie było niemal puste. Pod ścianą przy oknie, w fotelu, siedziała tylko piękna kobieta z harfą, przesłoną na oczach i psem-opiekunem u jej stóp.

Nie przerywając jej gry, cichutko wycofał się na korytarz.

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 38

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były wieloma zebranymi z niemal całego świata i wszystkich epok – teoriami, koncepcjami, cytatami wielkich ludzi, myślicieli i filozofów. Ostatnia strona księgi była zupełnie pusta. Poprzedzał ją drobną czcionką wydrukowany napis: ”Dalej jest miejsce tylko na TWOJĄ PRAWDĘ. Zapisz ją teraz, nie oglądając się na prawdy innych. Wielu z nich już dawno tu nie ma”…

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 17

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do sąsiadujących sal z ciężej chorymi, którzy nie mogli przyjść do świetlicy szpitalnej na koncert. Mimo to, słyszeli. Przez tę cudowną chwilę ich myśli splatały się z dźwiękami harfy i tańczyły razem z nimi wysoko ponad sufitem i dachami miasta, kręcąc razem zwinne piruety i inne przezabawne figury akrobatyczne.

Autor: Ewa Majewska