Drewniana łódka – 23

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce należało, wykazując się czujnością i refleksem, szybko zareagować na zbliżające się fale i pozbierać z brzegu wszystkie porozkładane tam rzeczy. Inaczej fale same je wyzbierają i same wyrzucą potem na brzeg – kilka kilometrów dalej.

Autor: Ewa Majewska

W samo południe – 39

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament… Ci, którzy ją dostrzegli, patrzyli w zdumieniu. Nikt się nie poruszył, nie zdążył, a ona zbyt szybko zniknęła im z oczu, zanim zdążyli w jakikolwiek sposób zareagować. „Następnym razem będziemy szybsi” – obiecali sobie w duchu, w tajemnicy przed innymi.

Autor: Ewa Majewska

Drewniana łódka – 19

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce wskoczyły na nią zwierzęta, które porwał prąd rzeki. Wgramoliły się i z wycieńczenia padły nieruchomo, mimo iż w normalnych warunkach obudziłby się w nich dziki instynkt i zapewne pożarłyby się nawzajem.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 40

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do tarasu skąpanego w promieniach popołudniowego słońca, delikatnie wyrywając z drzemki właściciela osiemdziesięciu kilku kilogramów rosłego ciała. Wolnym, kowbojskim krokiem zszedł dwa piętra w dół i zajął miejsce naprzeciwko harfistki. Ta, choć przez chwilę lekko zmieszana, grała, nie przerywając, dalej. To była już ostatnia próba przed jej pierwszym ważnym koncertem. A naprzeciwko niej siedział pierwszy, wierny i oczarowany słuchacz. Trzeba więc było zagrać bez pomyłki wszystkie zaplanowane utwory i JUŻ!

Autor: Ewa Majewska

W samo południe – 36

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, który nie powinien znaleźć się w takim miejscu, bo nie ma tu szans na przeżycie. Gorący piasek wchłonął ją bezlitośnie, nie zaspokoiwszy nawet jednej tysięcznej swojego bezgranicznego pragnienia.

Autor: Ewa Majewska

Drewniana łódka – 15

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce tylko na łódce było jeszcze bezpiecznie – przynajmniej na jakiś czas. Zapuszczono jeszcze raz silnik i równym kursem zaczęto poszukiwać stabilnego lądu lub kogoś, kto potrzebował pomocy i dałoby się go jeszcze uratować.

Autor: Ewa Majewska

Drewniana łódka – 13

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce należało znów dokonać selekcji i wyrzucić zbędny balast, a zostawić tylko to, co absolutnie niezbędne. W skrajnych przypadkach, ocaleni na morzu przetrwali, bo zostawili sobie NADZIEJĘ i WOLĘ ŻYCIA.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 36

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do sali z perskimi dywanami samego maharadży. Zapach wonnych olejków mieszał się tam z dymem z fajki wodnej, a z ciężkich kotar zasłaniających szczelnie okna opadał kurz, przy każdym ich dotknięciu.

Tego wieczoru rozmowy zgromadzonych tam mężczyzn były jakby cichsze i mniej gwałtowne w swoim przebiegu, niż zazwyczaj, kiedy nie słychać brzmienia harfy.

Autor: Ewa Majewska

Drewniana łódka – 6

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka osiadła na mieliźnie. W takiej sytuacji wytężenie wszystkich mięśni, aby płynąć pod prąd, nie miało już żadnego sensu. Toteż spokojnie poczekali, aż fala przypływu jeszcze się zwiększy i sama łaskawie wyrwie z mielizny drewnianą łódź.

Autor: Ewa Majewska