Była malutka – 43

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć miała tak wiele do zrobienia! Odnaleźć inne małe, nieśmiało wykluwające się myśli i razem zdziałać to, o czym każda z nich z osobna nie śmiałaby zamarzyć!

Autor: Ewa Majewska

Stado obłoków – 24

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były wyjątkowo klarowne – białe, różowe i przeźroczyste – tego dnia, niczym kieliszek dobrego wina z najlepszej winiarni. Takie wino smakuje się powoli, delektując się nim w dobrym towarzystwie.Wtedy smakuje najlepiej. Zresztą nie tylko wino…

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 38

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

A jeśli chuchnęło się jeszcze trzy razy, ale bardzo mocno – lodowe ornamenty można było ująć delikatnie w dłonie i przyozdobić nimi obrus, blat stołu, szafkę lub drzwi. Potem utrwalić specjalnie przygotowaną mieszanką sypkich przypraw, aby ozdoba się nie rozpuściła…

Autor: Ewa Majewska

Stado obłoków – 20

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były…

postrzępione i układały się w przestrzenne kształty naśladujące dinozaury, smoki, ludzi, zamki, twory morskie i co tylko kto chciał. A ponieważ była to zielona kraina – co odważniejsi wskakiwali na upatrzone przez siebie z góry (a raczej z dołu) obłoki i do końca dnia już na nich pozostawali, bujając się w różne strony i wolniutko przepływając na nich na drugi koniec zielonej krainy. Nie potrzebowali wtedy kasować biletów w autobusach!

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 32

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, gdzie mróz kontynuował rozbielanie świata, malowanie świata. Czyjego? Naszego świata, ich świata, wspólnego świata może? Więc też weźmy niewidzialne pędzle i pomalujmy świat… „na żółto i na niebiesko” i na kolorowo! Bez zbędnych podtekstów, bo komu i czemu mają one służyć?

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 27

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i coraz wyraźniej zobaczyć, to co się chce WIDZIEĆ. Tylko tyle i aż tyle.

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 20

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Z każdym kolejnym chuchnięciem utrwalała się. Jaka siła i moc tkwi w utrwalaniu i powtarzaniu! Doceńmy ją.

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 15

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz… Ktoś wszedł na jeziorko. Wydawało się zamarznięte, ale nie było. Lód trzasnął. Ciąg dalszy nastąpił – szybko i dynamicznie. Tym razem jeszcze udało się… zmienić zakończenie z „Dekalogu”.

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 11

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz… Ktoś wszedł na jeziorko. Wydawało się zamarznięte, ale nie było. Każdemu coś się wydaje…

Autor: Ewa Majewska