Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć w jednej chwili potrafiła wzniecić iskrę, od której rozpalało się tysiące ogni.
Autor: Ewa Majewska
ćwiczenia literackie
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć w jednej chwili potrafiła wzniecić iskrę, od której rozpalało się tysiące ogni.
Autor: Ewa Majewska
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć jednym ruchem potrafiła wzniecić wielki płomień i ogrzać naraz tak wielu…
Autor: Ewa Majewska
Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który przytulał się całym sobą do bocznej ściany jeepa. Mimo niebieskiego nieba, nie chciał się jeszcze ruszać, gdyż piaszczysta burza, która przewaliła się przed chwilą nad nim, była wyjątkowo silna. Jeep też jeszcze trwał w bezruchu.
Autor: Ewa Majewska
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć już wszystko zrobiła, co miała do zrobienia, a nawet dużo więcej. Ale jeszcze rozglądała się, bo, kto tak naprawdę wie, czy na pewno wszystko….
Autor: Ewa Majewska
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć znów słyszała natarczywe ponaglenia: „Rusz się, pośpiesz”!
Tylko po co tak wciąż się pospieszać i ruszać, skoro w „bezpośpiechu” też zdarzyć się może wiele WAŻNEGO i POŻYTECZNEGO…?
Autor: Ewa Majewska
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były małe i duże, płaskie i wypukłe, zaokrąglone i postrzępione. Najlepiej można je oglądać, kładąc się na wznak na zielonej miękkiej trawie i lekko mrużąc oczy. Taki relaks, dzięki „niebiańskim spektaklom”, bywa często lepszy niż niejeden biletowany seans w Multiplexie. I jest za darmo!
Autor: Ewa Majewska
Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który z innymi stworzeniami pustyni dawał świadectwo życia. Życie bowiem jest nawet tam, gdzie pozornie nie powinno go być…
Autor: Ewa Majewska
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć i tak doskonale znała wszystkie szczegóły tego miejsca. Zawsze, kiedy powracała, najwyżej zmieniały się drobiazgi, które w żaden sposób nie utrudniały jej biegłości poruszania się w całym układzie.
Autor: Ewa Majewska
Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który trwał niemal w bezruchu. W smutku być może też. Do karawany, która niedawno wyruszyła w drogę, przydzielono jego towarzyszkę, z którą niepodzielnie dzieli swój wielbłądzi żywot. Ożywi się, kiedy ona powróci.
Autor: Ewa Majewska
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były jej nieodłączną częścią – ze względu na panujący tu klimat. Wysokie wzgórza otaczały zieloną krainę, a chłodny prąd morski i zatoka oddzielały od siebie zimne i ciepłe masy powietrza. Obłoki musiały tu więc tworzyć się bardzo często. Bez nich zielonej krainie czegoś by brakowało. Potrzebowała ich, nawet, jeśli były szare, brzydkie, postrzępione i poturbowane po walce z wiatrem.
Autor: Ewa Majewska