Księżyc wyszedł zza chmur – 41

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. O północy pojawiła się tu pierwszy raz. Zwykle spacerowała po porannej kawie lub w czasie, gdy przebywali u niej goście. Tej nocy jednak nie mogła jeszcze zasnąć, a korzystając z ciepłego wieczoru i naturalnego światła księżyca postanowiła się przewietrzyć. Nie było w tym nic nienaturalnego.

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 40

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Była strasznie poważna i dostojna w ruchach. Cała okryta długim czarnym płaszczem z kapturem. Ktoś zrobił jej pewnego dnia psikusa i puścił kolorowe bańki w miejscu, gdzie zwykle przechadzała się samotnie.

Zaskoczona, wybita z rytmu, zdziwiona, rozbawiona, zrzuciła kaptur, rozpięła płaszcz i zaczęła śmiać się głośno, tak jak dawniej.

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 4

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy obdarzał ich darem akceptacji i nieograniczoności czasu, jakiego sam doświadczał. Idący w dalszą drogę odczuwali więcej spokoju i radości, ale tylko ci, którzy potrafili się naprawdę zatrzymać…

Autor: Ewa Majewska

Na ekranie – 47

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: …, który za chwilę zniknął.

Nie zdążył go przeczytać. Czekał, siedząc na krześle, i na wszelki wypadek uważnie wpatrywał się w ekran.

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 38

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Postać wyposażona była w liny i latarkę. Wyglądało na to, że chce koniecznie dostać się do zamkowych wnętrz lub jego dziedzińca. Złodziej czy zdobywca kolejnych sprawności klubu Młodych Przyjaciół Regionu?

Autor: Ewa Majewska

Na ekranie – 46

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Zostaw i nie żałuj”.

Czemu nie?

I wyszedł z pomieszczenia, zabierając tylko małą podręczną torbę.

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 27

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i dym z krateru zaczął wydobywać się z większą intensywnością, zbliżając się niebezpiecznie do jego obozowiska. Znów podszedł zbyt blisko…Teraz czeka go więc szybki i dynamiczny odwrót – oby tylko sprawny i bez większych strat…

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 37

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach…

Tym razem był to nowy kustosz, który wybrał się na nocną przechadzkę po powierzonych mu włościach.

Autor: Ewa Majewska

Na ekranie – 45

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Tzadukiwabirutatis”.

Co może być w tym przekazie?

Zaciekawiony wyjął kartkę i ołówek i wypisywał wszelkie kombinacje słów z liter tego zapisu.

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 36

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach, rozpostarła płaszcz i głośno zaszlochała, kierując twarz w stronę księżyca. Stawała tak od lat – tworząc legendę o duchu tego miejsca. O istocie, której klątwa ma trwać aż do czasu, gdy dobry, niewinny przechodzień ją zdejmie i przekaże wybaczenie cierpiącemu duchowi.

Autor: Ewa Majewska