Przydrożny kamień – 17

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zostawał im przywrócony KAMIENNY SPOKÓJ, a zmęczone życiem, skołatane nerwy mogły poluzować wreszcie swoje zaczepy…

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 14

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zdejmował z ich ramion zbędne ciężary, dodając w zamian lekkość oraz wsparcie ZIEMI, w której zanurzony był od wieków.

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 13

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy, gdy tylko rozsiedli się wygodnie i przymknęli powieki, roztaczał przed nimi, niczym w migawkach kalejdoskopu, sceny z ich życia. Bardzo dziwnym zbiegiem okoliczności każdy rozglądał się zaraz niespokojnie wokół, mając cichą nadzieję, że nikt inny ich jednak nie zobaczył, mimo tego, że sceny te przepełnione były czynami wielce szlachetnymi i dobrymi intencjami… jak zawsze…

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 44

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Pojawiła się, chwilę postała i zniknęła. Zabrzęczała jeszcze na odchodnym łańcuchami. Klient – nasz pan – pokażemy mu wszystko, czego zapragnie – jeśli tylko solidnie zapłaci!

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 33

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył całe rzesze bardzo leniwych darmozjadów, wałkoni, obiboków i rozmaitej maści leserów.

Natychmiast zawiązał sojusz z gradowymi chmurami i spuścił im wszystkim łomot. Przeciek w kawiarnianych sufitach powiększył się w jego konsekwencji już na tyle, że część darmozjadów i obiboków poczyniła pewne kroki w kierunku usunięcia swojego lenistwa. Nareszcie!!!

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 43

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach i stała, nie ruszając się z miejsca.. Wydawało się, że wpatruje się w narożną część zamku, gdzie dawniej mieściło się więzienie. Legenda mówi, że to duch nieszczęśliwie zakochanej księżniczki, której ukochany został zamknięty w tym więzieniu i spędził tam ostatnie lata swojego życia.

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 10

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy wprawiał się cały w lekkie wibracje, tak lekkie, że trudne do wyczucia przez każdą, nawet najbardziej uważną i wrażliwą z osób, która na nim zasiadała. Każdej z nich było tak dobrze, że przedłużała, ile tylko mogła, czas odpoczynku na kamieniu. Po zejściu z niego czekała nagroda: poczucie wypoczęcia i pełnej regeneracji sił, a przy okazji także dystansu do swoich problemów, które chcąc nie chcąc i tak w większości niepotrzebnie „zaprzątają głowę”.

Autor: Ewa Majewska