Przydrożny kamień – 32

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy bardzo się cieszył i budził z odwiecznego letargu. Podsłuchiwał ich rozmowy, a od jakiegoś czasu nauczył się czytać i rozumieć sms-y! Bo zupełnie nie wiedział, dlaczego ludzie przestali prawie rozmawiać i zatapiali się w wystukiwaniu w telefonach elektronicznych wiadomości.

Autor: Ewa Majewska

Roztańczona brzózka – 37

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu łowcy witalnego soku wycisnęli z niej, co tylko się dało, licząc na jak największe zyski. Brzózce to nie zaszkodziło i następnej wiosny też była w doskonałej formie.

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 27

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przyłożone były kośćmi do gry. Pewnie po to, aby wiatr nie targał nią niepotrzebnie. Do kogo należą kości? Tak rzadko się już w nie grywa – niemal wszystkie rozrywki zastępuje stopniowo i niezauważalnie szusowanie w cyberprzestrzeniach …

Autor: Ewa Majewska

Roztańczona brzózka – 36

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu jakiś nicpoń ze scyzorykiem naciął jej korę, ryjąc w niej nieudolne napisy. Nacięcia się jednak dość szybko zabliźniły dzięki sile, młodości i witalności brzózki.

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 44

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i nastał kolejny dzień. Dzień, który nie był już napełniony do granic możliwości harmonogramem zajęć, spotkań z klientami, lunchów z wytwórcami i nowymi partnerami w biznesie, delegacji i konferencji… Nie był już od dłuższego czasu napełniony ani połową tych zajęć, ani nawet ćwiartką.

Kolejne dni, wobec zmieniającego się wokół świata i drastycznego spadku zapotrzebowania na wszelkie produkty, nie zapowiadają zmian. Najbliższe poranki mogą teraz podobnie wyglądać u wielu jeszcze niedawno mocno zapracowanych i pędzących przed siebie pracoholików…

Pustkę znów trzeba będzie czymś wypełnić.

Autor: Ewa Majewska