Przyszło nowe – 1

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił… Nowe…, małe…, kwilące… Na razie nie daje spać po nocach. Ciągle rośnie i zaskakuje. Wzrusza. Pewnie będziesz zaskoczony, że wyrośnie tak szybko i sądzę, że na pewno będziesz z niego dumny. Już jesteś…

dla Taty Maleństwa napisała Ewa Damentka

Duży stół wystawiono – 49

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który może się zjawić.

Jeden przybysz już z nami jest. Przestał być gościem. Stał się kochanym domownikiem. To będą jego pierwsze święta, a właściwie drugie – bo poprzednie spędził w brzuszku Mamy.

Nastrój świąteczny, rozradowane twarze domowników i Maleństwo, które jeszcze nie wie, co to znaczy, Co to jest magia Świąt… A może lepiej byłoby stwierdzić – nam się wydaje, że jeszcze nie wie… Bo być może rozumie znacznie więcej niż sądzimy…

Co mu możemy dać? Jak się zaopiekować, żeby dostało wszystko, czego mu trzeba – bez zbędnego balastu? Bez zgadywania? I dokładnie to, czego potrzebuje?

Być może zaczną was dopadać różne wątpliwości, ale mam nadzieję, że w ten świąteczny czas zrozumiecie, że nie trzeba nic szczególnego. Wystarczy, że oboje jesteście… Zawsze będziecie wiedzieli, co i jak robić.

Wierzę w was… I w wasze Maleństwo wierzę również.

dla Rodziców Maleństwa napisała Ewa Damentka

Duży stół wystawiono – 47

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który już się zjawił osobiście. W zeszłym roku też był obecny, ale jego rodzice jeszcze nie wierzyli w swoje szczęście. W tym roku się urodził. Teraz jako kilkumiesięczne niemowlę znajdzie swoje miejsce w objęciach Mamy lub Taty. Kto wie, ilu takich wigilijnych gości znajdzie się w tej rodzinie? Na pewno wszyscy będą mile widziani.

dla Rodziców Maleństwa napisała Ewa Damentka

Duży stół wystawiono – 45

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zwykle przychodzi właśnie wtedy, gdy się go nikt nie spodziewa. Ciekawe, kto to będzie w tym roku? W zeszłym było to Maleństwo, które już rosło w brzuszku swojej Mamy. A kto będzie w tym? Zobaczymy. Talerz czeka. Może ktoś zapuka i zostanie na kolacji lub dłużej? Kto wie?

dla Taty Maleństwa napisała Ewa Damentka

Światła latarni – 38

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Młoda kobieta poprawiła kaptur płaszcza, który osłaniał jej głowę, i powędrowała magiczną miejską uliczką pełną mżawkowego, iskrzącego się pyłu.

Była nowa w tym wielkim mieście. Bała się go, bo w niczym nie przypominał miasteczka, w którym się wychowała. Jednak teraz, idąc ulicą pełną tęczowych kropelek deszczu, pomyślała, że może nie będzie tak źle. Jeśli w tym dużym mieście są tak ładne widoki, to może i jej życie się jakoś ułoży.

Autor: Ewa Damentka

Mikołaj szykował – 18

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu dobre życzenia. Każde wzruszenie, wdzięczność i dobre myśli, kierowane do kogokolwiek, docierały do Mikołaja i tworzyły otoczkę oddzielającą go od życiowych trosk, a jednocześnie były natchnieniem.

Życzliwe, serdecznie myśli wzruszały i uskrzydlały zarówno ludzi, jak i Mikołaja. On dobrze o tym wiedział…

Poza tym… uśmiechnął się pod nosem, gdy pomyślał o swoich sobowtórach – pomocnikach, którzy będą rozdzielać prezenty. Dla nich też przygotował kilka miłych niespodzianek.

Autor: Ewa Damentka

Światła latarni – 36

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Staruszka przystawiła krzesło do okna i usiadła wygodnie. Wcześniej wyłączyła telewizor, żeby nie przeszkadzał.

Cieszyły ją takie chwile, gdy światło latarni odbijało się w deszczu i kałużach. Dobrze znane jej miasto nabierało wtedy tajemniczego, magicznego charakteru…, a widok radował serce i koił nerwy.

Pomyślała, że warto żyć, choćby dla takich ulotnych, pięknych chwil.

Autor: Ewa Damentka

Mikołaj szykował – 14

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu rozradowane dzieci, które dobrze wiedziały, że swoje prezenty dostaną od Rodziców, którzy przestali wierzyć w Świętego Mikołaja. Wiedziały, że Rodzice, starannie i długo zastanawiają się, co ich dzieciom może sprawić radość, a następnie osobiście robią te prezenty lub je kupują, zamiast poprosić Świętego Mikołaja o pomoc.

Dzieci, wierzące w Mikołaja, były wzruszone, że rodzice tak się o nie troszczą, więc poprosiły go, żeby zrobił wyjątek i, poza prezentami dla dzieci, przygotował również prezenty dla ich Mam i Tatusiów. Mikołaj, oczywiście, zgodził się, a dzieci z radością mu pomagały.

Ciekawe, jak zareagują dorośli, gdy w Wigilię przyjdzie Mikołaj, zapyta ich, czy byli grzeczni, a potem da im prezenty, które przyszykował razem z ich dziećmi?

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 55

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były zapisane rozmaitymi historiami i ozdobione pięknymi ilustracjami. Księga stale uzupełniała i uaktualniała swoje opowieści, bo chciała być użyteczna dla czytelników. Chciała, by zapisane w niej wydarzenia historyczne oraz bajki i legendy pomagały ludziom – dawały im ukojenie i otuchę oraz podsuwały dobre rozwiązania…

Teraz wzruszyła się bardzo i szeleściła, przewracając kolejne kartki, bo dowiedziała się, że niedługo przybędzie jej nowy czytelnik… Sumiennie i starannie przygotowywała się na jego przyjście…

dla Maleństwa napisała Ewa Damentka

Światła latarni – 25

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Zmęczony urzędnik, wracający z pracy, przystanął na chwilę, by odpocząć. Kolory tęczy, skrzące się w drobniutkim deszczu, przyciągnęły jego uwagę. Patrzył na to zjawisko, jakby widział je po raz pierwszy w życiu. Stał tam dużo dłużej, niż początkowo planował.

Autor: Ewa Damentka