Stado obłoków – 36

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były puszyste, białe i zachęcały do położenia się na ich wygodnie. Ale one patrzyły tęsknie na zielone wzgórza pokryte trawą, kwiatami i myślały, jak to byłoby przyjemnie leżeć na stoku i nie musieć niczego robić. Zazdrościły ludziom, odpoczywającym na trawie, możliwości dotykania i oglądania kolorowych roślin.

Autor: Anna-Maria

Morskie fale – 48

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży leżały muszelki. Były różnej wielkości i kolorów, ale bardzo ze sobą zaprzyjaźnione. Lubiły ze sobą przebywać i rozmawiać. Opowiadały sobie wesołe historie z rajskiego życia na wyspie. Robiły to w oczekiwaniu na fale morskie, które wyrzucały je dalej na ląd lub zabierały do oceanu Zabawa na falach była dla muszelek dużą frajdą. Nigdy nie wiedziały, czy fala wyrzuci je dalej na ląd, czy wrócą do oceanu, ale to ich nie przerażało. Uważały to za element swojego życia i w każdej sytuacji odnajdywały pozytywne strony. Dla nich życie jest jak nieustanny surfing na falach.

Autor: Anna-Maria

Stado obłoków – 25

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były bardzo intrygujące dla małego chłopca, który obserwował je, leżąc na łące.

Lubił tu przychodzić w słoneczny dzień i leżeć w zielonej trawie.

Lubił wyobrażać sobie nieznane dla siebie miejsca, które te obłoki odwiedziły. Wtedy układał w głowie plany swoich podróży.

Mały chłopiec nazywał się Włóczykij, a zielona kraina to Dolina Muminków.

Autor: Anna-Maria

Mróz malował – 36

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

W zależności od tego, ile pracy się włożyło w chuchanie na szybę, obraz świata zewnętrznego się powiększał lub zmniejszał. Przerwa w dmuchaniu powodowała, że mróz znów zajmował odmrożoną powierzchnię.

Systematyczne działanie, dbałość o szczegóły, przynoszą duże rezultaty.

Autor: Anna-Maria

Kolorowe fajerwerki – 48

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim przyszła nowa jakość w życiu zawodowym i osobistym.

Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny. Wcześniej była potrzeba zmiany w życiu, a później praca nad jej dokonaniem.

Marzenia się nie spełniają, marzenia trzeba spełniać. Najpierw potrzebny jest pomysł i wizja, a później plan realizacji i działanie.

Autor: Anna-Maria

Morskie fale – 46

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży, przy molo, zacumowała motorówka. Przywiozła ona dwójkę turystów, którzy mieli spędzić miesiąc swoich wakacji w kameralnym hotelu znajdującym się w głębi wyspy.

Do mola podjechał meleks, który zabrał bagaże gości, oni sami postanowili się przejść.

Wyspa nie rozczarowała ich, wyglądała dokładnie tak, jak w katalogu biura podróży.

Autor: Anna-Maria

Kolorowe fajerwerki – 47

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim:

    1. nowy porządek w życiu, w którym jest miejsce na pracę, dom i hobby
    2. nowe kryteria wartości:
        • brak chęci przypodobania się innym ludziom
        • odwaga w przedstawianiu swoich racji
        • kontakty międzyludzkie pozbawione chęci oceniania i klasyfikowania siebie i innych ludzi jako gorszych czy lepszych
    3. umiejętność cieszenia się z rzeczy, które się osiągnęło
    4. dobra organizacja pracy i czasu
    5. pielęgnowanie znajomości i przyjaźni
    6. dbanie o kondycję i zdrowie

Autor: Anna-Maria

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 48

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła przystojną, szlachetną twarz. Twarz ta budziła zaufanie, a żywe oczy zdradzały osobowość człowieka ciekawego ludzi i życia. Tak…, tę twarz już gdzieś widziała. Wracała do niej w snach. Czy znała kiedyś tego mężczyznę? A może właśnie na niego czekała? Dlatego lubiła śnić.

Ale dzisiejszy sen trochę ją rozśmieszył – że niby ona Kopciuszkiem? Roześmiała się, wstała z łóżka i pobiegła do łazienki. Pomyślała – „dziś też mam bal, będę na ślubie kuzynki”.

Autor: Anna-Maria

Delikatna mgiełka – 52

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły pojawili się pierwsi robotnicy. Przyszli tu, aby budować, tworzyć. Pracowali systematycznie, w zaplanowany sposób. Każdy z nich wiedział, co należy do jego zadań i jakie prace ma wykonać w pierwszej kolejności, a które w kolejnej.

Pomagali sobie nawzajem, doradzali.

Dzięki tej współpracy ich dzieło powiększało się i przybierało coraz bardziej zamierzony kształt.

Autor: Anna-Maria

Była sobie łąka – 65

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Wiatr rozwiewał ją, zaczepiał o malwy rosnące pod oknem. W oknie pojawiła się postać kobiety, która przygotowywała obiad dla swojej rodziny. Lubiła przy tym stanąć choć na chwilkę w oknie i zapatrzeć się w dal…

Dziś na obiad będzie pomidorowa…

Autor: Anna-Maria