Stary archiwista – 10

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył łąkę. Na niej pasące się krowy i dwa konie. Konie właśnie piły wodę z drewnianej wanny. Ową wannę zrobił dawno temu właściciel pobliskich łąk i gruntów. Wanna trochę się rozeschła, ale nie traciła dużo wody. Ogrodzenie pastwiska też było zrobione z drewnianych palików. Nieopodal stał dom owego właściciela gruntów. Dom też był oczywiście cały zrobiony z drewna.

Autor: Adam

Stary archiwista – 6

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył wielkie jezioro, ryby pływające w wodzie i ptaki szybujące po niebie. Dla ptaków najważniejszy jest lot, a ryba ma pływać. Jezioro czasem wysycha, a powietrze jest zimne lub ciepłe. Czasami pada deszcz, a jego krople są małe lub duże. Jedz to, co jest pożywieniem.

Autor: Adam

Drewniana łódka – 29

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce deski pomostu, do którego była przymocowana łódka, znalazły się pod wodą.

W życiu też są przypływy i odpływy, każdy z nas dobrze czuje się na jakimś poziomie. Niektórzy dobrze czują się pod wodą. Podobnie jak mech i ślimaki na deskach, widoczne po opadnięciu wody…

Autor: Adam

W samo południe – 43

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Kostka była wysłannikiem z Nieba. Celem jej umieszczenia było odświeżenie tego miejsca. Od dawna nic się tam nie działo. Było gorąco. Przemijała noc i dzień – czyli zwyczajna pustynia…

Kostka leżała na szlaku komunikacyjnym i mogło powstać tam miejsce dobrego pobytu.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 52

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen.

Śniła w nim, że jest w sadzie i zbiera jabłka. Myje je w beczce z deszczową wodą i zjada jedno po drugim. Jabłka są bardzo smaczne i oczywiście świeże. Kolejne jabłka zbiera do koszyka, ale czuje, że koszyk jest tak ciężki, że nie da rady go utrzymać.

W tym momencie dziewczyna obudziła się i zobaczyła, że na jej ręce położył się kot Mruczek.

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 45

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również szmer zza siedzeń. Na koncert udały się przypadkiem myszy. Dopóki było cicho, myszy spały. Dźwięki instrumentów pobudziły myszy na tyle, że chodziły one w swoim szyku w rytm muzyki. Wędrowały drogami, które same sobie wyznaczyły. Jedna z tych dróg prowadziła przez scenę. W pewnym momencie widownia zauważyła sznur myszy wędrujących obok harfistki. Harfistka też je zauważyła. Koncert trwał jednak w najlepsze…

Autor: Adam

Drewniana łódka – 25

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce obserwujący dostrzegli, że woda osiągnęła poziom pewnej linii. Linia była wyznaczona przez przyrodę – słońce, minerały, wodę i mech.

Bywa, że nikt nie wyznacza linii granic, a one istnieją. Woda to życie. Czy zatem życie jest wodą?

Ogień rozgrzewa, drzewa produkują tlen. Ludzie niszczą i budują. Obserwują przyrodę, ale też są tacy, którzy żyją, jakby ona nie istniała. Wiosną przyroda sygnalizuje odrodzenie. Lato jest kontynuacją, jesień przemyśleniem i gromadzeniem, a zima stabilnością.

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 43

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również sygnał następujący: harfistka była już na tyle doświadczoną artystką, że podczas gry myślała o miodzie. Była zadowolona, że poranna kanapka z miodem, dała jej taką upragnioną lekkość, która pomaga jej teraz w grze na harfie.

Autor: Adam

Drewniana łódka – 20

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka znalazła się dużo wyżej niż poprzednio. Inne łódki także. Ciekawe jest wrażenie, patrząc na grunt pozostający na swoim miejscu, przy „rosnącej” wodzie. Tutaj refleksja, że wodna fauna i flora musiały się do tego przygotować.

Autor: Adam

W samo południe – 38

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament…

Z lotu ptaka widać było więcej takich kostek. Wyznaczały one jakąś trasę. Stojąc przy jednej z nich, widziało się następną. Dodatkowo, kostki nie topiły się. Były zatem przewodnikiem. Ciekawe, czy jacyś ludzie trafią na ten szlak i go wykorzystają? Może dojdą wtedy do jakiegoś magicznego celu?

Autor: Adam