Drewniana łódka – 38

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce do głowy biznesmena doszło przemyślenie: „Tutaj są przypływy i odpływy, a gdzie indziej ich nie ma. Patrzmy szeroko, w dużej płaszczyźnie. Przyszłość potwierdza korzyści wynikające z planowania w dłuższym czasie, ale też wskazuje, że okoliczności mogą się zmieniać.

Autor: Adam

Na dnie szuflady – 62

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. W drugiej szufladzie leżały prospekty wakacyjnych wyjazdów do różnych kurortów. Starszy pan otworzył jedną i drugą szufladę, popatrzył, pomyślał i powiedział, że był już na całym świecie, zwiedził wszystko, ale najbardziej lubi taras swojego domu, z którego patrzy na swój las, jezioro, polanę i zachodzące słońce.

Autor: Adam

Była sobie łąka – 67

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a na ławeczce przed domem siedzieli rodzice z trójką dzieci. Dzieci zapytały, dlaczego dach ich domu jest czerwony.

– Nie czerwony, ale ceglasty – powiedział ojciec.

– To znaczy, że zrobiony jest z cegieł? – zapytało drugie dziecko.

– Jest zrobiony z dachówki – odpowiedziała mama.

A najstarszy syn powiedział, że jak dorośnie, to zbuduje dom z zieloną dachówką, w środku lasu, tak aby nie było go widać.

Autor: Adam

Stary archiwista – 18

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył przejście na taras zbudowany dookoła piętra. Spacerując, można było oglądać cztery strony świata. Było wysoko, ale taras był masywny, a widoki doskonałe. Od strony północnej można było podziwiać ogromne hektary zieleni. Schody i windy znajdowały się po drugiej stronie budynku. Przestronna kuchnia wewnątrz zachęcała do prac kulinarnych. Potrawy najlepiej jednak smakowały, gdy spożywano je na tarasie, pod daszkiem.

Autor: Adam

Była sobie łąka – 66

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a przed domem chodziły kury i indyki. Indyki chodziły dumnie, a kury jakby czegoś szukały. Dzieci poszły do lasu na kurki – ale grzyby kurki. Najmniejsze dziecko zapytało – „czy obok kurek znajdziemy też jajka”?

Autor: Adam

Stary archiwista – 16

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył wielki zielony las. Patrząc z góry, widać było rzekę płynącą przez las. Tą rzeką na łódkach płynęły zwierzęta. Udawały się na wielką pogawędkę z innymi zwierzętami w dole rzeki.

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 54

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły po odjeździe młodego człowieka pozostały tylko kaczki. Chodziły poddenerwowane, gdyż wcześniej zaczęły dziobać stare koperty, a teraz nie mogły tego robić, bo młody człowiek je zabrał.

Autor: Adam

Stary archiwista – 14

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył wielkie pole kukurydzy. Gdy się w nie weszło, człowiek czuł się jak w lesie. Za polem kukurydzy była droga, a za nią staw. W stawie były ryby – do złapania na wędkę lub na święta. Archiwista zaczął się zastanawiać, jaką przestrzeń może ogarnąć, by poczuć się właściwą częścią świata.

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 53

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły leżało dziesięć starych kopert. Były puste, ale z naklejonymi znaczkami i z daty stempla pocztowego wynikało, że mają one pięćdziesiąt lat.

Młody człowiek, który je odnalazł, zapakował koperty do plecaka, wsiadł na rower i odjechał. Pomyślał o wycieczce do Centrum, by tam zapytać o wartość starych znaczków.

Autor: Adam

Drewniana łódka – 33

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce osiągnął poziom maksymalny. Ciekawe, jak czuje się łódka, gdy kołysze się, zmieniając także wysokość do otaczającego ją terenu. Czy na łódce żyją jakieś małe organizmy, które mają świadomość przypływu i odpływu?

Autor: Adam