Światła latarni – 5

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy…

Dziewczynka, widząc to zjawisko ponownie chciała je narysować. Ojciec zauważył, że już to rysowała, więc może teraz namaluje tęczę. Dziewczynka zgodziła się. Następnego dnia wieczorem rodzina odwiedziła duży sklep, gdzie zostały kupione m.in. farby plakatowe i pędzelki.

Autor: Adam

Różnobarwne drzewa – 56

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy młody człowiek uświadomił sobie, że jesień to plony.

By zebrać plony potrzeba kilku rzeczy, bez których by ich nie było.

Też potrzebne jest myślenie, planowanie i przewidywanie…

Poza tym, czy celem działalności jest plon, czy może jest coś dalej…

Co zrobić, by gleba przedsiębiorczości była żyzna?

Czasami posiadany areał nigdy nie będzie zbyt produktywny. Można mieć dodatkowo inny – superwydajny.

Kolejne pytanie to: od czego zależy moja super wydajność w wyznaczonym kierunku.

Podstawą do myślenia jest spokój. Do tego dodaj swoją osobowość, plus ucz się i wyznaczaj spójne ze sobą cele.

Autor: Adam

Światła latarni – 1

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy…

Dziewczynka, widząc to zjawisko, od razu chciała je narysować. Mama uznała, że to dobry pomysł. Obwieściła córce, że rano pójdą razem do sklepu po blok i kredki, by mogła rysować.

Autor: Adam

Różnobarwne drzewa – 55

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy odbywał się zbiór jabłek. Różnokolorowe, mniejsze i większe trafiały do koszy. Dzieci próbowały, czy nie są kwaśne. Były i takie, ale też były i słodkie. Świat ładnie pachniał i kosze z jabłkami też.

Słońce pięknie oświetlało cały sad. Młodzież pstryknęła zdjęcia, a pojazdy transportowały jabłka do miejsca przechowania.

Praca przy zbiorach dobiegała końca.

Panowała atmosfera radości w oczekiwaniu na następną jesień, która będzie ciepła, przyjemna i pełna dobrych plonów.

Autor: Adam

Stary archiwista – 28

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył kolejne drzwi. Po ich otwarciu ukazała się łąka. Drzwi zatem prowadziły do dobrego zasilenia. Ciepło, śpiew ptaków i zapach trawy dawały dużo energii spacerującym. Oddychając ciepłym powietrzem, miało się wrażenie, że myśli się układają…

Autor: Adam

Na ekranie – 48

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: BURZA.

Śpiące dziecko wiedziało już, że dzieje się coś groźnego. Napis mrugał, a burza naprawdę stawała się coraz mocniejsza. W głowie dziecka panował jednak spokój. Spokój był związany z ostrzeżeniem o burzy migającym właśnie na ekranie. Jeżeli o czymś wiem, to jestem bardziej spokojny.

Po pewnym czasie napis na ekranie zbladł i już nie mrugał. Potem ekran był całkiem czarny. Burza ustała, a dziecko obudziło się.

Autor: Adam

Stary archiwista – 26

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył wielkie słoje stojące na podłodze. Miały one duże nakrętki – tak duże, że trzeba je było odkręcać dwiema rękami. Słoje zawierały wiedzę, dobro i radość. Po ich odkręceniu można było czerpać. Wystarczyło stanąć przy odpowiednim słoju, odkręcić nakrętkę i oddychać.

Autor: Adam

Na dnie szuflady – 64

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Reszta pozostałych szuflad była opróżniona – znak, że może je wykorzystać obecny mieszkaniec starego domu, a tę jedną, z opisaną zawartością – powinien zostawić dla następnych pokoleń.

Autor: Adam

Stary archiwista – 24

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył duży pomnik, popiersie. Było ono wykonane w profesjonalny sposób. Na pewno ręka doświadczonego rzemieślnika.

Przy pomniku nie było żadnej tablicy ani grawerowania, więc postać z pomnika była dla archiwisty bezimienna.

W głowie starego człowieka zaczęły buszować myśli. Przede wszystkim, czy miejsce wstawienia pomnika ma coś wspólnego z jego historią? Po drugie, jaki jest przypuszczalny czas utworzenia pomnika? To były pytania wiodące. Szansę odpowiedzi na te i inne pytania mogła dać skrzynia stojąca za pomnikiem.

Autor: Adam

Na dnie szuflady – 63

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia… Stara szafa i stara szuflada, a w nich stare rzeczy leżące od pokoleń. Co z tych rzeczy mamy zachować na przyszłość? Nie da się wszystkiego gromadzić nieustannie. I jeszcze jedno pytanie: jak mocno przywiązywać się do pamiątek z naszego dzieciństwa?

Autor: Adam