Mikołaj szykował – 20

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu małe krasnale. One dokładnie wiedziały, o jakich prezentach marzą dzieci. Skrzaty miały bowiem dostęp do dziecięcych snów i pragnień. Mikołaj polegał na krasnalach, gdyż widział, że prezenty przez nie przygotowane sprawiały dzieciom bardzo wielką radość.

Autor: Adam

Światła latarni – 35

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Światło w wodzie inaczej rozchodzi się niż w powietrzu. Dźwięki też. Ale zadam sobie teraz pytanie: „jak w wodzie rozchodzą się myśli?”. Nie wiem, czy ktoś kiedykolwiek o to zapyta, ale ja zapytałem.

Autor: Adam

Mikołaj szykował – 12

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu spokój i skupienie. Siwy i wiekowy Mikołaj zastanawiał się nad tym, co zrobić by nie była to tylko praca odtwórcza. Wreszcie zrozumiał, że dobrze jest patrzeć na swoją pracę nie przez pryzmat przedmiotu czyli prezentu, ale przez pryzmat osoby – czyli obdarowanego.

Autor: Adam

Światła latarni – 31

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy…

Dar, jakim jest deszcz, nie zawsze jest chwalony. Często ludzie narzekają, że jest zbyt mokro i zimno. Nawet latem, gdy deszcz jest ciepły, wiele osób nie kojarzy go pozytywnie.

Po deszczu jednak jest dobre powietrze – bez kurzu. I to jest dar od daru, jakim jest deszcz. Warto wtedy wyjść i pooddychać pełną piersią.

Autor: Adam

Mikołaj szykował – 1

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu skrzaty, a także malutkie zwierzątka.

Dookoła było słychać rumor i śpiew. Oprócz zabawek, o które prosiła większość dzieci, pojawiła się też prośba sześcioletniego chłopczyka o siedem gałkowanych lodów w wafelkach. Miały to być lody śmietankowe.

Skrzaty pakujące prezenty zauważyły, że zabawki się nie roztapiają, a lody mogą. Podeszły więc z tą kwestią do Mikołaja, by ustalić, co z tym zrobić.

Mikołaj uśmiechnął się i odparł, że nie jest to dla niego problem i zamówione lody zostaną dostarczone chłopczykowi w bardzo dobrej kondycji.

Autor: Adam

Światła latarni – 27

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy, a obłoki na niebie były różnych kształtów i wielu odcieni bieli i szarości. Wiatr był coraz słabszy. Wydawało się, jakby świat się oczyszczał i odnawiał. Spacerujący ludzie sprawiali wrażenie wypoczętych i uśmiechali się do siebie. Pobliski las pięknie pachniał świeżością.

Autor: Adam

Kiedyś dawno dawno temu – 58

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Mały synek miał szczęście, bo zimą rodzice więcej przebywają w domu niż latem. Prawie cała uwaga mogła być zatem skupiona na dziecku. Dziecko uśmiechało się, gdy rodzice na nie patrzyli lub brali je na ręce.

Autor: Adam