Poranek obudził się – 12

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i usłyszał, że grzmiało. Poranny deszcz stukał o blaszany parapet. Błyskawice pojawiały się niezbyt często, ale huk był duży.

Gdy burza przeszła, wszystko budziło się do życia. Zaczęły fruwać ptaki, ludzie wyszli z domów, a auta nie musiały już mieć wilgotnych wycieraczek.

Dało się zauważyć, że dzieci bardzo lubią kałuże. Stoją w nich, biegają i to niejednokrotnie w kaloszach.

Autor: Adam

Poranek obudził się – 10

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zamknął je, a później znowu zasnął. We śnie miał wyobrażenie całego dnia, minuta po minucie. Skoro tak, to poranek przespał cały dzień, a obudził się dopiero wieczorem. Skoro już mam wizję całego dnia, to zrealizuję ją jutro. Powinienem wstać jak najwcześniej.

Autor: Adam

Rozległa pustynia – 29

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który podążał w kierunku słońca. Było gorąco i bardzo jasno, a wielbłąd wędrował krok za krokiem. Czy gdzieś jest inny świat? Co kiedyś było na tej pustyni? Czy ktoś będzie chodził tym szlakiem za sto lat?

Autor: Adam

Poranek obudził się – 4

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył słońce. Wakacyjny dzień zapowiadał się dobrze. Na niebie nie było żadnej chmurki i pomimo wczesnej pory było już ciepło.

Poranek zastanawiał się, czy ludzie dostrzegają taki dar przyrody w postaci drobnych i przyjemnych zjawisk. Zastanawiał się też, czy ludzie powinni czuć za to jakąś wdzięczność, czy też tylko pięknie funkcjonować i w dobrym otoczeniu.

dla Felka napisał Adam

Rozległa pustynia – 27

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który patrzył daleko przed siebie. Spoglądał, obserwował i widział bezgraniczny piasek. Aż po horyzont. „Ale jestem wytrzymały” – pomyślał – „nie przeszkadza mi monotonny widok. Robię swoje, idę i niosę na grzbiecie przymocowany ładunek. Czasami myślę o sawannie, ale pustynia mi nie przeszkadza, przecież wiem, kim jestem”.

Autor: Adam

Rozległa pustynia – 23

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który odpoczywał. Po chwili dołączyło do niego kilka innych, obarczonych ładunkiem, wielbłądów. Po godzinie odpoczynku konwój ruszył w dalszą drogę. Wielbłądy są bardzo wytrzymałe, przy czym mogą nie zdawać sobie sprawy z tego, że je podziwiamy.

Autor: Adam

Rozległa pustynia – 20

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który był po prostu uprzejmym wielbłądem. Zawsze przepuszczał wszystkie wielbłądy przed sobą. Dopiero, gdy wszystkie ugasiły pragnienie, sam pił. Miał jednak taką fanaberię, że pił bardzo długo – co było jakby wynagrodzeniem za to, że przepuszczał wszystkie inne zwierzęta.

Autor: Adam

Rozległa pustynia – 18

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wiedział, że ma dużo czasu. Wędrował po pustyni, nie śpiesząc się. Ów wielbłąd Bernard miał zawsze swoje zdanie i swoje przemyślenia. Postanowił nie śpieszyć się w życiu, wtedy gdy dowiedział się, że gdzieś w innym rejonie świata istnieją konie, które są raczej szybkie.

Autor: Adam

Rozległa pustynia – 16

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który dreptał powoli, z dużym ładunkiem.

Oto taki film w telewizji. Oglądając go można być pełnym podziwu dla przyrody, która utworzyła bardzo różne krainy geograficzne. Niektóre światy są dla nas bardzo odległe, mimo iż np. samolotem możemy dotrzeć tam zaledwie w kilka godzin.

Fizjologia i zachowanie naszego ciała w innym klimacie, to kolejna rzecz.

Gdy pojawimy się w innej społeczności, zauważamy różnice kulturowe.

Powstaje pytanie: czy chcę przebywać cały czas w lesie, by nie narazić się na spotkanie z ludźmi, którzy żyją w innych klimatach?

Autor: Adam