Harfistka delikatnie – 13

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również głos jednej ze słuchaczek, która powiedziała siedzącej obok koleżance, że tak pięknej gry jeszcze nie słyszała. Koleżanka odpowiedziała natomiast, że owszem, koncert jest udany, ale w zachwyt nie wpada.

Jak widać, u różnych osób takie same dźwięki mogą wywołać różne odczucia.

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 9

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również dźwięk prac kuchennych. Głos harfy dobiegał z radia, a z kuchni odgłosy sprzątania i gotujących się konfitur.

Dobra robota przy muzyce. Muzyka łagodzi obyczaje. Stare kuchenne radio dawało się nastrajać tylko na jedną stację, gdzie odtwarzano muzykę poważną. Tego rodzaju muzyka brzmiała zatem w kuchni.

Może już teraz wiadomo, dlaczego panowała tam dobra atmosfera, a posiłki były bardzo smaczne.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 30

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty dla osób cierpliwych mogły zawierać wiele interesujących treści. Ten, kto był ciekaw, mógłby zweryfikować jej treść z faktami z historii.

Pytanie pierwsze: kto ma dzisiaj na to czas?

Pytanie drugie: Czy lepiej jest zajmować się historią czy teraźniejszością?

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 3

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również głos innych instrumentów. Po koncercie zapytano słuchaczy, jakie dźwięki były dla nich najbardziej słyszalne. Każdy z grona zarejestrował inne dźwięki jako wiodące.

dla Ciebie napisał Adam

Na marmurowym blacie – 28

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty, na brzegach już nieco pożółkłe, w środku zawierały wiele ciekawych sentencji. Wpisy różnych ludzi w określonych dekad. Zatem księga z przeszłości. Pytanie: czy możemy utworzyć księgę przyszłości?

Autor: Adam

Przydrożny kamień – 31

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy uświadamiał sobie, że nawet jeśli on nie liczy czasu, to jednak czas i tak płynie i będzie płynąć nadal. Mimo, że on – kamień – przestał odliczać czas, to jednak pozostałe rzeczy się nie zmieniały – wozy przejeżdżały nadal, a zmęczeni drogą wędrowcy przysiadali na nim.

Któregoś pięknego niedzielnego popołudnia kamień znowu zaczął rejestrować przepływ czasu. Pojazdy nadal przejeżdżały, a ludzie wędrowali. Już w poniedziałek kamień zadał sobie pytanie, czy jest do czegoś potrzebny. Wiedział, że ludzie na nim przysiadają – czyli jest potrzebny. Brakowało mu jednak takiej opinii od kogoś z zewnątrz.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 24

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były bardzo dużego formatu. W pobliskim magazynie leżało wiele takich ksiąg. Dlaczego więc tę, a nie inną umieszczono w tak dostępnym miejscu? Może była to z jakiegoś względu księga najbardziej wartościowa spośród wszystkich? A może to, że wyłożono tę, a nie inną, było przypadkiem? Powstaje pytanie: gdybyś dostał taką księgę, to co byś tam wpisał?

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 46

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał zwierzęta na równi z zapachem leśnego igliwia. Taki zapach, podgrzany słońcem, to coś pięknego. Gdy pada deszcz, las pachnie nieco inaczej. Dzięki deszczowi kwiat paproci mógł dorosnąć do takiej postaci, by pachniał i świecił jak gwiazda.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 18

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zawierały przysłowia i inne mądrości. Księgi pilnowała papuga, która zezwalała tylko na mądre wpisy. Przychodzili ludzie, przeważnie starsi, i wpisywali kilka słów, czy zdań.

Przyszedł też dziesięcioletni chłopiec, który powiedział, że nie będzie czekał, aż będzie stary, ale już teraz wpisze mądre zdanie.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 63

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się, by „puścić” pływające światełka. Dla dzieci to było coś fascynującego, bo nie co dzień robi się i widzi takie przedstawienie.

Światełka płynęły zgodnie – w swoim kierunku. Może to właśnie wskazuje na jakieś bezpieczeństwo i tworzy dobrą atmosferę?

Autor: Adam