Światła latarni – 4

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy, kiedy czarna limuzyna wtoczyła się z gracją na podjazd przed hotelem. Odźwierny natychmiast pojawił się przy tylnych drzwiach samochodu. Kiedy je otwarł, wyżej trzymając szeroki czarny parasol, miał wrażenie, że tęczowa mżawka zaiskrzyła mocniej od woni perfum wysiadającego gościa.

Autor: Justyna Czekała