Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy, podczas gdy taksówkarz wolno krążył między alejami. Nagle spomiędzy drzew wyszła para różowych flamingów i zatrzymała się przed taksówką. Jeden z ptaków skinął kierowcy głową i widząc, że samochód całkiem zwalnia, poprowadził drugiego flaminga do tylnych drzwi. Zanim wsiadły, otrzepały się lekko z deszczu, mrucząc do siebie z cicha. Kiedy już z wdziękiem umościły się w taksówce, poprosiły grzecznie o kurs na Paradę Równości.
Autor: Justyna Czekała