Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy… Ewa rozejrzała się przytomnie radosnymi oczami po kawiarnianym ogródku i usiadła przy stoliku pod parasolkami. Było to idealne miejsce, by napić się czekolady, obserwować szklaną pogodę i przygotować spragnionym zmiany kolejny nowy początek…
Autor: Justyna Czekała