Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Należało jednak zachować szczególną ostrożność, aby nie ulec nastrojowi chwili i w porę zahamować przed wchodzącym znienacka na ulicę roztargnionym przechodniem.
Autor: Ewa Majewska