Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył blask słońca. Za tymi drzwiami był olbrzymi taras. Nie dość, że mocno nasłoneczniony, to z widokiem na morze. Archiwista wyszedł na taras i patrzył na fale. Wiatr chłodził mu twarz. Niby nic szczególnego się nie działo, ale wszystko mało sens.
Autor: Adam