Stary archiwista – 29

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył siedem karzełków w czerwonych czapeczkach i czerwonych kaloszkach. Karzełki zwinnie łupały ciężkimi narzędziami, z równą wprawą rzucając mięsem. Jeden z nich obejrzał się na archiwistę i, balansując na drabinie jak elf na gałązce jodły, odezwał tymi słowy: „Pan przymknie drzwi, bo panu cały gabinet zapyli od gipsu! Jeszcze kwadrans i będzie spokój! Zaraz mamy fajrant, no”!

Autor: Justyna Czekała