Stary archiwista – 23

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył cudowny ogród.

Oślepiło go słońce, które migotało między orientalnymi roślinami. Czarowny zapach, jaki wydzielały kolorowe, olbrzymie kwiaty, odurzył starszego pana na chwilę. Zobaczył piękne ptaki i czyste jezioro lśniące jak lustro. Panowała tu pełna harmonia. Usłyszał śmiech i radosne okrzyki. Poszedł za tymi dźwiękami jak zaczarowany, a zmurszała ściana z czerwony przyciskiem zatrzasnęła się za nim.

Nawet tego nie zauważył, ponieważ znalazł się w innym świecie. Prawdziwym i szczęśliwym świecie. Takim, którego nie znał. W jego archiwach nie został odnotowany.

Kiedy tak podążał za pragnieniem serca, ktoś uścisnął jego dłoń i roześmiał się życzliwie. Pociągnął delikatnie w stronę ogniska, dookoła którego tańczyli roześmiani mieszkańcy tego niezwykłego miejsca.

Słyszał muzykę. Współgrała ona z jego pulsem. Zaczął tańczyć i poczuł radość bycia wolnym i szczęśliwym. Śmiał się głośno i widział, jak śmieją się wszyscy bawiący się razem z nim. Został tu na zawsze.

Autor: Wędrowny Grajek