Stary archiwista – 20

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył salę pełną dokumentów. Były tam grube tomy i cienkie zeszyty. Rulony i małe karteczki. Dokumenty były wszędzie – na podłodze, blatach i regałach. Wylewały się z szuflad i skrzyń.

Zobaczył też świetlistą postać, która stała, a właściwie unosiła się nad podłogą. Postać powitała starego archiwistę i powiedziała, że czekała na niego. Zdziwiony usłyszał: „Wiem, że przechodzisz na emeryturę i martwisz się o swoją przyszłość, bo archiwum jest i było całym twoim Światem. Wypełniało całe twoje życie. Jeśli chcesz możesz tu zostać, mieszkać z nami i porządkować nasze zbiory. Możesz też mieszkać w swoim mieszkaniu, a do nas przychodzić tak, jak przychodziłeś do pracy w archiwum. Z wdzięcznością przyjmiemy twoją pomoc”.

Archiwista nie odezwał się. Słowa nie przechodziły mu przez ściśnięte gardło. Postać uśmiechnęła się wyrozumiale. Archiwista rozejrzał się po sali. Podniósł kilka karteczek. Ostrożnie rozwinął jeden z rulonów i jego oczom ukazał się tekst, pisany dziwnym językiem. Zaskoczony zdał sobie sprawę, że rozumie ten tekst, choć nigdy nie uczył się tego języka.

Nieśmiało popatrzył na świetlistą postać i powiedział, że widzi kłopot w tym, że dziś jest ostatni dzień w pracy. Wychodząc odda przepustkę i już nie będzie mógł przychodzić do swojego archiwum.

Postać rozjaśniła się jeszcze bardziej i wyjaśniła, że doskonale o tym wie. Dodała również, że jutro rano przycisk znajdzie się w jego mieszkaniu i archiwista będzie tu mógł przychodzić, kiedy tylko zechce.

Starszy pan z żalem pożegnał się ze świetlistą postacią i niechętnie wyszedł z jej archiwum, bo bał się, że jednak tu nie wróci. Jednak musiał już wyjść, bo z oddali słyszał wołających go współpracowników.

Wielkie było jego zdziwienie, gdy nazajutrz rano, po przebudzeniu, zobaczył znajomy czerwony przycisk migający na ścianie jego pokoju.

Autor: Archiwista SC