Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył łąkę. Na niej pasące się krowy i dwa konie. Konie właśnie piły wodę z drewnianej wanny. Ową wannę zrobił dawno temu właściciel pobliskich łąk i gruntów. Wanna trochę się rozeschła, ale nie traciła dużo wody. Ogrodzenie pastwiska też było zrobione z drewnianych palików. Nieopodal stał dom owego właściciela gruntów. Dom też był oczywiście cały zrobiony z drewna.
Autor: Adam