Stado obłoków – 23

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były rozjaśnione słońcem. Niebo, oczywiście niebieskie.

Wysoko przez chmury przelatywał samolot. Dzień ciepły, dopiero rozpoczynający się.

Jak dobrze, że jest jeszcze wcześnie – pomyślał słowik. Będę mógł ćwierkać dzisiaj bardzo długo.

Ptak coś przekąsił i dalej uraczał okolicę pięknym brzmieniem.

Wieczór był refleksyjny. Słowik zastanawiał się, czemu każdy kolejny dzień jest dłuższy od poprzedniego i dlaczego jesienią jest odwrotnie.

Autor: Adam