Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.
Pewnego razu z tego szelestu utworzyła się całkiem ładna melodia. Podchwycił ją i zaczął podgwizdywać chłopiec, który akurat przechodził. A że grał na kilku instrumentach – wkrótce brzózkowa melodia znalazła się w repertuarze jego ulubionych utworów.
Autor: Ewa Majewska