Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który szedł spokojnie miarowym krokiem i przenosił na swoim grzbiecie człowieka i jego bagaże. Wielbłąd przemierzał ten szlak wiele razy. Dobrze znał teren, mimo że pod wpływem wiatru wydmy zmieniały swój kształt i położenie. Wielbłądowi to nie przeszkadzało, jego właścicielowi również. Obydwaj nawet nie rozglądali się po okolicy. Wiedzieli, że nogi wielbłąda niechybnie znajdą właściwą drogę i doprowadzą ich prosto do domu.
Autor: Ewa Damentka