Rozległa pustynia – 24

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wyglądał jak czarna wycinanka.

Stał nieruchomo. Zastygł w bezruchu, zatrzymany w kadrze wspomnienia. Za tym wielbłądem być może szły kolejne, może nawet cała karawana… Już nie pamiętam. Zapamiętałam tylko jego ciemną sylwetkę na tle niebieskiego nieba.

Dokąd zmierzał? Co myślał? Czy lubił swojego właściciela? Co sądził o turystach, którzy wcześniej robili sobie z nim zdjęcia? Tego nie wiem… Nie jestem wielbłądem…

Autor: Ewa Damentka